Na oceanie nie ma ciszy 

Dwukrotne przepłyniecie oceanu Atlantyckiego kajakiem  ? Brzmi jak misja nie do wykonania ale przecież im trudniej, tym ciekawiej. 😉

Aleksander Doba –  polski podróżnik, kajakarz, zdobywca i odkrywca. Turystykę kajakową zaczął uprawiać od 1980 roku i miłość ta przetrwała po dziś dzień. Jest to również człowiek do którego mam niezmierny szacunek : za serce, odwagę i optymistyczne nastawienie do świata 🙂 Marzenia – to jest słowo, które dzięki  tej książce można czytać jako “cele”.

Człowiek, kajak i woda. Można pomyśleć, że to nic ciekawego bo w końcu co może się dziać… A działo się wiele. Przeczytajcie a nie pożałujecie . Pięknie napisana przez Dominika Szczepańskiego biografia Aleksandra Doby.

“Na oceanie nie ma ciszy” jest naładowana pełnym wachlarzem emocji. Książka jest naprawdę niesamowita i warta poświecenia jej każdej wolnej sekundy.

Anna To


 

Pan Aleksander pokazuje, że nie ma granicy wieku, poza którą nie można realizować swoich marzeń. To piękne i szczere. Niewątpliwie pływanie kajakiem dla Pana Aleksandra to jego Flow, o którym pisałam już w swoich postach http://annatoannatamto.pl/flow-czyli-jak-postanowilam-przezyc-ten-rok-w-lekkim-uniesieniu/  Książka pochłonęła mnie doszczętnie i choć znałam zakończenie 🙂 to jednak byłam bardzo ciekawa co czuje człowiek zmagając się z tak ogromną siłą jaką jest ocean. Pan Aleksander budzi mój podziw i daje nadzieję, że niemożliwe nie istnieje, a inżynierski zmysł i „wynalazczość” ujęła mnie na tyle, że nasunęła mi się refleksja „ Gdzie Ci mężczyźni …..” co potrafią zrobić coś z niczego i nie poddają się choćby nie wiem co …. 🙂 O jedzeniu i wyprawie Pana Aleksandra pisałam już  w momencie gdy został on Człowiekiem NG. http://annatoannatamto.pl/689/ Skupiłam się wtedy na żywności liofilizowanej i przybliżyłam Wam tę formę odżywiania się na biwaku. Nie mniej jednak dziś powrót do korzeni 🙂 To co każdy biwakowicz je i chętnie zabiera na wyprawy i to co mnie również kojarzy się z moimi podróżami- nieśmiertelna fasolka po bretońsku.

Pan Aleksander pisze “Słodka woda nie służyła mi tylko do picia. Była potrzebna również do przygotowania żywności. Klopsiki, FASOLKA PO BRETOŃSKU i inne słoikowe dania skończyły się po miesiącu…nie miałyby szans w starciu ze słoną wodą”

28.11.2013 wysyła SMS do Andrzeja Armińskiego :

„najwspanialsze są chwile, gdy otwieram kolejny słoik z przetworami żony. Teraz konfitury śliwkowe-pycha! Gabi dziękuje Tobie Bardzo…..”

a także:

„Zabrałem ze sobą trzy i pół litra WINA WŁASNEJ ROBOTY. W TROPIKACH MOGŁOBY SIĘ popsuć więc trzy litry zużyłem przed półmetkiem, żeby się nie zmarnowało :)..”

Cudowny człowiek 🙂

Dziś więc fasolka i konfitury 🙂 Zapraszam

Przepis na fasolkę po bretońsku :

Składniki :

  • 500 g suchej fasoli Jaś
  • 2 małe puszki koncentratu pomidorowego ok 100 g
  • 1 cebula
  • 400 g kiełbasy zwyczajnej  + opcjonalnie 150 g wędzonego boczku
  • przyprawy:  3 ziela angielskie, liść laurowy, 1 łyżeczka suszonego oregano, 1 łyżeczka kminku, 2 łyżki suszonego majeranku, szczypta ostrej papryki w proszku

Fasolkę opłukać, następnie wsypać do garnka, zalać zimną wodą (ok. 10 cm ponad poziom fasolki), odstawić na noc do namoczenia. Następnego dnia dodać ok. pół łyżeczki soli i gotować w tej samej wodzie do miękkości,dodać liść laurowy, i ziele angielskie pod przykryciem, przez około 2 i 1/2 godziny (w razie potrzeby uzupełnić wodę, na koniec ma pozostać nie mniej niż ok. 1 szklanki wywaru). Na patelni zeszklić pokrojoną w kosteczkę cebulę (ok. 5 minut), co chwilę mieszając. Dodać starty czosnek i pokrojoną w kosteczkę kiełbasę oraz pokrojony w kosteczkę beczek jeśli go używamy, smażyć razem przez około 3 minuty ciągle mieszając. Następnie dodać do fasolki  wraz z koncentratem pomidorowym . Na koniec dodać resztę przypraw i pogotować jeszcze 10 minut .

 

Przepis na konfitury śliwkowe :

Składniki:

  • 1 kg śliwek węgierek
  • 300 g cukru
  1. Śliwki umyć, osuszyć, przeciąć na pół i wyciągnąć pestkę.
  2. Śliwki włożyć do garnka dodać bardzo małą ilość wody. (Na 1 kg śliwek wystarczą 2 łyżki wody na dnie garnka).
  3. Gotować na małej lub średniej mocy palnika, często mieszając, aby śliwki się nie przypaliły, a płyn szybciej odparował.
  4. Powidła są gotowe, gdy masa jest  gęsta (Dla 1 kg śliwek proces ten trwa ok. 1,5 godz.).
  5. Teraz należy sprawdzić słodkość konfitury. Jeśli jest odpowiednio słodka to należy gorącą przełożyć do czystych słoików, mocno zakręcić i postawić słoiki do góry dnem na 15 min. Jeśli są za mało słodkie należy dodać cukru do smaku. Można dodać również cynamon lub aromat.
 

Smacznego Anna Tamto

 

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *