Życie seksualne kanibali

Rzućmy wszystko i lećmy na Tarawę. Tak w skrócie można posumować rozpoczęcie przygody autora i jego narzeczonej. Na każdej stronie zagłębiamy się w realia życia “na końcu świata”. Szczególnie jednak ciekawy był rozdział poświęcony Wielkiemu Kryzysowi Piwnemu  i braku żywności. Jak pisze sam auto -gdzieś na planecie Ziemia istnieje kuchnia jeszcze mniej wyrafinowana niż kuchnia Kiribati. Tak samo jak możliwe jest, że istnieje inteligentne życie w kosmosie.   Zdobycie jedzenia na Tarawie jest naprawdę trudnym zadaniem.

Tarawa jest jak Majuro trzydzieści lat temu…

Książka naprawdę jest żartobliwa i bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Prywatne uwagi i dygresje autora czy żartobliwe opisy np. ( mój faworyt) –  “Czułem, że rozwinę tu skrzydła. I wtedy zobaczyłem, z czym będę musiał się zmierzyć. Był wielki, dokładnie pomiędzy mną a brzegiem . Ogromny. Nigdy w życiu czegoś podobnego nie widziałem. Odgadłem, jaką ma moc i przeraziłem się śmiertelnie. Wielki brązowy zadek” dodają książce charakteru 🙂

Podoba mi się również nietypowy spis treści. Jest bowiem podzielony na poszczególne rozdziały ale każdy z nich oprócz strony rozpoczęcia zawiera, krótką notatkę o czym dany rozdział jest i jaki autor porusza w nim temat – to mała rzecz ale bardzo przydatna 🙂 Polecam

Anna To


Podobno to najzabawniejsza książka podróżnicza ? Jak ja to oceniam ?

 

Rzeczywiście to lektura, która poprawi nam skutecznie humor , wzbogaci wiedzę i …obali mit o rzucaniu wszystkiego i wyruszeniu do raju. Bo chyba każdy z nas miał taki moment w życiu, że chciał się przenieść na głęboką wieś, najlepiej w Bieszczady lub jeszcze lepiej  wsiąść w samolot i wylądować na rajskiej plaży. Autor wraz z partnerką właśnie tak uczynili . Postanowili zmienić swoje życie i wyruszyli na Kiribati, gdzie żona autora zaczęła nową pracę w Fundacji na Rzecz Południowego Pacyfiku. Brzmi idyllicznie ? Nic bardziej mylnego !

W momencie wylądowania na Tarawie, bo tak nazywa się największa wyspa Kiribati, ich przygody nabierają wyraźnego kolorytu. Maarten Troost to dowcipny lekkoduch i w tym klimacie osadzona jest jego książka. Czyta się ją błyskawicznie, jest niezobowiązująca i świetnie nadaje się na prezent, gdyż właściwie to spodoba się chyba każdemu 🙂 Przy okazji lektury możemy jednak skutecznie wybić sobie z głowy wizje romantycznej, rajskiej wyspy ze szkarłatnym oceanem i pyszną kuchnią 🙁  Dlaczego ?

Bo wszystko okazuje inne niż wyobrażenia o raju na ziemi …. Plaże są zaśmiecone, tubylcy niemili a jedzenie … no cóż … jedzenia po prostu nie ma 🙁 Szok kulturowy (mnie osobiście bardzo bawiły ucieczki autora przed pływającymi w oceanie kupami , gdyż tubylce potrzeby fizjologiczne załatwiają własnie w oceanie ) …

Ale wracając do jedzenia …brakuje wszystkiego a najczęściej jest tak, że jedzenie należy sobie “wykombinować”…. i niestety nie zawsze jest to humanitarne . Trzeba “polować” w sklepach na wszystko to z czym przypłynie statek. Co zrobić jeśli już nic nie ma ? A jeść się chce !? Można liczyć tylko na to co można złowić w oceanie czyli na tuńczyki i lokalne owoce 🙂 Nasi bohaterowie radzili sobie robiąc tacos z tuńczykiem i udając, że jest ono z mięsem 😉  Jak  dla mnie bez udawania też jest smacznie i zapraszam Was dziś na toacos z tuńczykiem i salsą z mango 🙂 Spróbujcie !

 

Przepis na tacos z tuńczykiem

Przepis na tacos z tuńczykiem :

Składniki :  

  • chrupiące muszelki tacos
  • filet z polędwicy tuńczyka
  • ogórek
  • czerwona cebula
  • papryczka chili
  • pomidor
  • mango
  • sól
  • pieprz
  • aromatyzowany olej chili
  • sos tabsco
  • czosnek
  • gałka muszkatołowa
  • limonka lub cytryna
  • dowolna sałata
  • śmietana

 

Przepis na tacos z tuńczykiem  Przepis na tacos z tuńczykiem  Przepis na tacos z tuńczykiem       Przepis na tacos z tuńczykiem  Przepis na tacos z tuńczykiem

Filet z polędwicy tuńczyka solimy, pieprzymy i marynujemy w oleju chili ( jeśli chcemy zrobić olej wystarczy płatki chili zalać olejem na 2 dni prze użyciem 🙂 ) Tuńczyka grillujemy na patelni lub grillu po czym odstawiamy do ostygnięcia. Mongo, ogórka, pomidora, cebulę kroimy w drobną kostkę. Mały kawałek papryki chili kroimy w drobna kosteczkę. Czosnek przeciskamy przez praskę. Wszystko razem mieszamy, dolewamy odrobinę oleju  oraz sok z cytryny. Do salsy ścieramy gałkę muszkatołową . Odstawiamy od przegryzienia. następnie napełniamy muszelki tacos sałatą, tuńczykiem i salsą 🙂 Smacznego !

Anna Tamto 

Życie seksualne kanibali  Życie seksualne kanibali

Zobaczcie również :

W krainie obfitości Mango/Przepis na tuńczyka z grilla z salsą z mango i rum a la Receta

 

20
Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *