W piekle eboli   W piekle eboli

“W piekle eboli”

Turystyka stanowi jedno z głównych źródeł przychodów dla wielu krajów afrykańskich. Ze względu na kierunek w jakim się kształcę niewykonalne jest wręcz lekceważyć a nawet nie interesować się problemem z jakim boryka się Afryka – ebolą. Widząc tę ksiażkę w księgarni nie mogłam przejść obojętnie 🙂

Mimo licznych afrykańskich atrakcji, które obiecują biura podróży: błękitne morze, dzikie zwierzęta, niedostępne plaże, coraz więcej turystów ze strachu przed wirusem rezygnuje z wyjazdu na ten kontynent. Wirus został odkryty podczas epidemii w Demokratycznej Republice Konga w 1976 r a zagrożenie stanowi do dziś. Tadeusz Biedzki podjął ogromne ryzyko wybierając się do tytułowego „piekła” ponieważ zarażenie się wirusem jest o wiele prostsze niż się wydaje. Może to nastąpić nie tylko poprzez bezpośredni kontakt ale i poprzez dotykanie łóżka, na którym leżał chory, jego pościeli, ubrań, ręczników i innych powierzchni, z którymi ta osoba miała kontakt – to pasożyt doskonały…

W książce możemy znaleźć potwierdzenia jak ciężkie jest życie w kraju ogarniętym chorobą. Świadczą o tym chociażby liczne fotografie, które chociaż w pewnym stopniu zobrazują nam czym jest tak naprawdę cierpienie i niepewność w Afryce . „W piekle eboli” to świetna książka, warta uwagi. Zdecydowanie potrafi wstrząsnąć czytelnikiem ale co ważniejsze uświadomić i w przystępny sposób przybliżyć mało znaną twarz Afryki.

Anna To


Mam wyraźny problem z tą książką 🙁 Dlaczego ? Ponieważ to książka podróżnicza ze śmiercią i chorobą w tle. I wydawałby się, że bardzo dobrze, że znajduje się ktoś kto chce nam pokazać ten dziwny, afrykański świat targany chorobą, biedą i głodem obiektywnie i dokładnie. Jednak mam nieodparte wrażenie, że ryzyko jakie poniósł autor było moim zdaniem za wysokie. Podróż do kraju objętego epidemią, nielegalne przekraczanie granic i ryzyko zarażenia siebie i innych to jak dla mnie, niestety za dużo. Mimo to książka ciekawa i warta przeczytania gdyż ukazuje świat naprawdę odległy i pełen kontrastów. Pokazuje Afrykę taką jaka ona jest. Ostrzegam jednak -jeśli chcecie poczytać o wirusie ebola to w książce dużo wiadomości na temat tej choroby nie znajdziecie. Nie znajdziecie też nic odkrywczego dotyczącego życia w czasie epidemii. Natomiast znajdziecie wiele przygód, które były warte opisania 🙂 Barwny afrykański świat Gwinei, Sierra Leone i Liberii. Byłby niesprawiedliwością twierdzić, że ta książka jest o jakiejś tam podróży. Tak książka jest o podróży, która na szczęście dla autora skończyła się dobrze. i na pewno jest dla niego niezapomniana. Pozycja jest pięknie wydana, dobrze napisana i zaopatrzona barwnymi fotografiami.  Czy można ją było napisać w mniej dramatycznych okolicznościach ? Zdecydujcie sami czytając tę pozycję.

Gdy AniaTo kupiła tę książkę w księgarni pomyślałam; matko jedyna; “W piekle eboli”? Co ja ugotuje mając w tle gorączkę krwotoczną 🙁 Myliłam się . Autor dość dużo pisze o jedzeniu zwracając szczególną uwagę na to, iż  posługiwanie się sztućcami w tym rejonie świata to rzadkość. Jedną z najpopularniejszych potraw tej części Afryki jest ryż z sosem rybnym i warzywami. Danie to jada się codziennie , ze w wspólnej miski…. rękoma 🙂

Dziś więc przepis na

Afrykański ryż z sosem rybnym i łupaczem

ryż z sosem rybnym   ryż z sosem rybnym

Składniki :

  • 1 szklanka ryżu basmati
  • 3 świeże pomidory lub 1 puszka pomidorów w zalewie
  • 1 marchewka
  • 1 batat
  • 1 cukinia
  • 2 cebule
  • 1 papryka
  • 50 ml sosu rybnego
  • kawałek łupacza
  • 6 goździków
  • 1 łyżeczka papryki w proszku (łagodnej)
  • 1 łyżeczka przyprawy harissa
  • sól
  • szczypior do ozdoby
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki kardamonu mielonego
  • 1/2 łyżeczki curry
  • 1/4 szklanki pietruszki świeżej
ryż z sosem rybnym         

Na patelni rozgrzewamy olej. Następnie wrzucamy goździki, kardamon mielony, gałkę muszkatołową i curry. Pokrojone warzywa dodajemy do rozgrzanych na patelni przypraw. Mieszamy ok 5 minut. Następnie wrzucamy ryż tak by połączył się z warzywami i przyprawami. Zalewamy wodą i zaczynamy gotować. W tym momencie solimy, ale bardzo mało, gdyż za chwile będziemy doprawiać nasz ryż sosem rybnym. W czasie gdy ryż z warzywami się gotuje przygotowujemy pomidory, które wrzucamy do blendera wraz z pietruszką i 1 łyżeczka przyprawy Harrisa. Po zblendowaniu zalewamy nasz ryż i dolewamy ok 50 ml sosu rybnego. Wszystko razem doprowadzamy do wrzenia i na małym ogniu gotujemy ok 15 minut. Na osobnej patelni smażymy nasolonego wcześniej  łupacza, którego podamy wraz z naszym  ryżem.

     

Smacznego

Anna Tamto

 

 

 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *