Tu byłem. Tony Halik

„Ale powiedziałem sobie, że lepiej nie szukać zdjęć wymowniejszych od tysiąca słów i poprzestać na tych, które mówią ich 999, ale są bardziej bezpieczne…”

Na początku spodziewałam się typowej biografii. Może nawet odkrywczej ale za to trochę przydługiej. Natomiast książka okazała się czymś zupełnie inna. Podróż z  Ziemi Ognistej do Alaski, wyprawa do Paragwaju, przeprawa Paraną w poszukiwaniu indiańskich plemion. To wszystko w jednym życiu.

Wymieniać można długo a samo to pobudza wyobraźnie. Aby pojąć w pełni na czym polegał efekt Halika musimy wiedzieć w jakich czasach odbywał podróże. Zamknięte granice, brak odpowiedniego sprzętu i problemy z nawiązywaniem kontaktu za granicą to tylko wierzchołek góry lodowej z jakim musiał walczyć każdego dnia Tony Halik. Większość problemów traktował jednak jako naukę i wyciągał  z nich wnioski, po czym z uśmiechem na ustach przechodził z problemem do porządku dziennego. Sam powtarzał często, że jego życie dopóty jest ciekawe, dopóki się toczy. W tym przypadku się pomylił bo nawet po śmierci ludzie są nim zachwyceni, czytają o nim, oglądają programy i chodzą do muzeów jego imienia.

Jest to cudowna książka pełna humoru ( Jakie jest najbrzydsze państwo świata? – Państwo Halikowie. 😀 ! ) Nie sposób się przy niej nie uśmiechnąć. Książka zaspokoiła moja ciekawość w 100% i odpowiedziała na wszystkie pytania kłębiące się w mojej głowie przez rozpoczęciem lektury. No może pozostało jeszcze jedno i najważniejsze : Gdzie ten Tony Halik nie był ? 😉

Każdy urodził się pod jakąś gwiazdą, złą czy dobrą; gwiazdą przeznaczenia. Podobno ma go ona wieść przez całe życie, ku szczęściu lub niedoli, sławie czy upadkowi. 

Anna To

 Tu byłem. Tony Halik  Tu byłem. Tony Halik

To biografia jednej z najbardziej tajemniczych postaci polskiej popkultury.

Człowiek legenda, którego oglądała cała Polska lat 70-siątych i 80-siątych. Sama zasiadałam przed telewizorem i co tu dużo kryć uwielbiałam program Tony Halika i Elżbiety Dzikowskiej. Pamiętam jak dziwną postacią wydawał mi się Tony Halik. Jak z kosmosu ! Dziwnie mówił, jeszcze dziwniej się ubierał ale jedno jest pewne wzbudzał takie zaufanie, że jego opowieści i filmy pobudzały wyobraźnię i… były oknem na świat. Ta egzotyka była swego rodzaju odskocznią od wszystkiego co szare i smutne. Przecież my nie mogliśmy tak sobie wyjechać ! Brak kasy, dostępu do paszportów i dość duże ograniczenia językowe sprawiały wrażenie, że Ameryka Poludniowa nie jest w ogóle dostępna dla Polaków.

Tony Halik pokazał mi jaki różnorodny jest świat ! To wielka wartość ! Dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po tę książkę i całkowicie przepadłam. Bardzo mi się podobała. Mirosław Wlekły z tak dużą dokładnością i precyzją odtworzył życie Tonyego,  że cała ta wiedza jeszcze bardziej zaczarowuje tę postać.

Tu byłem. Tony Halik

Postać, której tak naprawdę nikt nie znał i nikt do końca nie poznał. Czy udało to się Mirosławowi Wlekłemu ? No cóż …pewnie tak, choć ma się wrażenie,że w życiorysie tego człowieka, tajemnica goni przygodę a przygoda popychana jest tajemnicą. Nie niej jednak dziękuję autorowi za tę książkę. Dzięki niej jestem bogatsza o ogromną wiedzą na temat człowieka, który rozkochał mnie w podróżach. Ta książka to jedna wielka ciekawostka, tak jak ciekawe i barwne było życie jej bohatera.

Pięknie wydana pozycja ze wspaniałymi zdjęciami i dobrą kompozycją, która nie nudzi czytelnika. Naprawdę to jest strzał w dziesiątkę na prezent książkowy, dla każdego, nawet nastolatka (!) Sprawdzone empirycznie !

  Tu byłem. Tony Halik

Co jadał Tony Halik ? Jak się domyślacie wszystko ! Potrawkę z małpy, bycze jądra w zielonym sosie, wszyskie rodzaje mięs i … ulubiony przez Tony Halika czerwony barszczyk z torebki… koniecznie z Polski 🙂 Bo Tony kochał wszystko co polskie 🙂 Kochał też steki z argentyńskiej wołowiny, gdyż twierdził,że na całym świecie nie ma lepszych 🙂

Tutaj mówi się,że:

Meksykanie pochodzą od Azteków

Peruwiańczycy od Inków

A Argentyńczycy ze steków

Zapraszam was dziś więc na steki z argentyńskiej wołowiny z sosem chimichurri. Chimichurri to argentyński sos z pietruszki dodawany do grillowanych mięs. Nie wiem czy Tony Halik go jadł ale na pewno jadł i uwielbiał steki a te już były na blogu wię wzbogaciłam je dziś tym argentyńkim sosem. Posmakujcie bo sos jest po prostu przepyszny ! Przepis na steki znajdziecie tu  http://annatoannatamto.pl/australia-gdzie-kwiaty-rodza-sie-z-ognia-przepis-na-stek-wolowy-ala-stek-z-lopaty/

chimichurri  chimichurri

Przepis na chimichurri :

Składniki :

2 duże pęczki natki pietruszki (około jednej szklanki, najlepiej same liście)
kilka ząbków czosnku (od 3-6)
1/2 szklanki dobrej oliwy
1/4 szklanki vinegaru (białego lub czerwonego)
sól i pieprz do smaku

Pietruszkę bardzo drobno posiekać. Posiekać również  czosnek (lub wycisnąć przez praskę) – czosnek musi być bardzo mocno wyczuwalny , gdyż w połączeniu z pietruszką daje niesamowity smak. Można też wszystkie składniki wrzucić do blendera i rozdrobnić. Dodać oliwę – tak aby powstała gęsta masa. Dodać ocet -uważajcie by nie przelać ! Posolić i popieprzyć do smaku. Można dodać płatki ostrej papryki jeśli ktoś woli ostre smaki ! Jeść ze stekami i popijać czerwonym barszczykiem tak jak to robił Tony Halik. Smacznego

chimichurri chimichurri chimichurri chimichurri

Anna Tamto 

Zobacz również :

„Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia” /Przepis na stek wołowy a’la „stek z łopaty”

 

20
Ania Grendzińska

Written by Ania Grendzińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *