Krew mnie zalewa, kiedy pomyślę, że facet na tym samym stanowisku zarabia więcej. No i dlaczego kobiety dostają ostatnie miejsca na listach wyborczych? Tak, jestem feministką.

Początkowo „Teoria Feministyczna” została dobrze przyjęta przez feministki i nie tylko, chociaż jak wiadomo co człowiek – to opinia więc dla niektórych czytelniczek teoria wydała się wręcz „prowokacyjna”. Osobiście ta „prowokacyjna książka” należy do jednej z moich ulubionych publikacji, nie tylko o tematyce socjologicznej, ale i ogólnie.

Czytając wiele tekstów feministycznych, książka Bell Hooks oceniam na bardzo, ale to bardzo wysoką  notę, i to nie tylko ze względu na samą treść, co za sposób przedstawiania jej. Tekst przemawia do wszystkich. Napisany prostym językiem i co najważniejsze „nie bierze czyjejś strony”, jeżeli można tak pisać o feministce piszącej o feminizmie 😉 Czytając „Teorie feministyczną”  poznajemy miedzy innymi historie czarnego feminizmu, co mnie osobiście wciągnęło najbardziej. Świetnie ukazuje, że feminizm to nie taka prosta sprawa i mimo iż jest to ruch walczący o prawa KOBIET bez znaczenia na rasę, mimo to to właśnie białe kobiety zdominowały dyskurs feministyczny i stanowią większość. Kolejny problem jaki przedstawia autorka moim zdaniem idealnie pasuję do dzisiejszej sytuacji feministek. Jakiś czas temu oglądałam dokument w, którym przeprowadzono sondę uliczną gdzie zadawano pytania dotyczące feminizmu i ich działaczek. Nie wyglądało to kolorowo. Niestety w społeczeństwie nadal istnieją dziwne przekonania, że każda kobieta jest opresjonowana. ( opresja – w tym kontekście brak wyboru ) Czyli znów wracamy do punktu wyjścia – wrzucamy wszystkie kobiety do jednego wora. Rasa, religia czy orientacja nie ma znaczenia, a jednak czarny feminizm nie powstał bez solidnych do tego podstaw.  W książce świetnie opisana jest różnica między poglądami białych i czarnych feministek. Czarne kobiety zwracają uwagę na fakt, iż białe feministki poświęcają zbyt dużo uwagi i zbyt mocno skupiają się na „męskiej tyranii”. Szukały one wręcz na siłę potwierdzenia, że są opresjonowane i pokrzywdzone. Oczywiście nikt nie zarzucał im, że nie są, lecz seksizm nie jest niczym nowym, a te kobiety, które mogły odczuć dyskryminację czy rasizm były tego świadome bez udziały w zorganizowanej manifestacji swoich poglądów  i sprzeciwu – nie widziały w tym nic wyzwalającego.  Zawarcie siostrzeństwa jako wyrazu politycznej solidarność niestety osłabia ruch feministyczny. Niektóre feministki wydają się wręcz odczuwać, że jedność między kobietami jest niemożliwa ze względu na dzielące ich różnice. Prawdą jest jednak, iż feminizm w takim samym stopniu przysługuję kobiecie bogatej jak i biednej, czarnej czy białej. Takie czynniki jak rasizm i dyskryminacja klasowa oddziela kobiety od innych kobiet.

 

 

To tylko jeden z wielu przykładów podejścia kobiet do spraw manifestowania swoich poglądów. Wiele kobiet nie chce być kojarzona z pojęciem „feministka” co za tym idzie mają opór przed wspieraniem feminizmu. Było to kiedyś dla mnie niezrozumiałe lecz uświadomiłam sobie, że wynika z prostej przyczyny jaką jest nieznajomość tematu. Feminizm to wolność decydowania o własnym losie, chociaż definicji jest wiele i każda kobieta musi znaleźć swoją.  Definicje feminizmu idealnie opisuje Ambasadorka Dobrej Woli dla równości płci ONZ oraz fundacji HeforShe dla większość znana jako Hermiona z „Harrego Pottera” 😉 – Emma Watson.

Emma Watson to United Nations: I’m a feminist ) Polecam wszystkim jej wysłuchać ! Mówi między innymi o tym, że kobiety z własnej woli oddalają się od bycia feministką, o tym, że powinny dostawać taką samą wypłatę co mężczyźni za wykonanie takiej samej pracy i niestety o tym, że mimo dużego postępu we wprowadzaniu równości płciowej żaden kraje nie może pochwalić się mianem bycia miejscem gdzie panuję całkowita równość płciowa.  Kolejną przemową, która pomoże w zrozumieniu tej książki jak i będzie stanowić jej świetne uzupełnienie to „We should all be femist” wygłoszoną przez Chimamande Ngozi Adichie – Nigeryjską pisarkę na konferencji TED.

We should all be feminists | Chimamanda Ngozi Adichie | TEDxEuston ) Chimamande jest przedstawicielką czarnego feminizmu a podczas słuchania jej przemowy nie sposób się nie uśmiechnąć 🙂 ! Urzekło mnie w jaki sposób mówi o feminizmie. Zamiast przedstawiać statystyki i definicje podaje przykłady z własnego życia. Szczególnie seksizm w życiu codziennym – pokazuje jak częste to zjawisko, choć nie każdy to dostrzega. Obrazowo i z humorem przedstawia feminizm i opresję wobec kobiet – to jest właśnie klucz do sukcesu. Musimy uświadomić, że to namacalny temat i prawie każdy z nas nawet jeżeli nie doświadczył na własnej skórze to przynajmniej był świadkiem ( nawet nieświadomie) np. Kiedy Chimamande wręczyła napiwek osobie, która ich obsługiwała kelner odwrócił się do mężczyzny, z którym przyszła i to mu podziękował za otrzymane pieniądze. Takie właśnie zagadnienia porusza w swojej książce Bell Hooks. „Teoria feministyczna” to kopalnia wiedzy nie tylko o kobietach ale i rasizmie. Mężczyznach, zmianie postrzegania władzy przez lata, rewolucji feministycznej i seksualnej.

 

Płeć to tylko ramy w które wchodzimy gdy się rodzimy. Nie jest to jednak definicja człowieka. Co jeśli skupimy się nie na płci a na umiejętnościach, ambicjach ? Dlaczego to kobieta jest osobą, która ma siedzieć w kuchni stojąc nad garami ? Dlaczego to mężczyźni muszą zajmować się samochodami i mają prawo zajmować się  ( tu nie lubiane przeze mnie słowo) „męskimi sprawami”. To samo tyczy się kobiet i ich „babskich zajęć”… I najważniejsze pytanie -dlaczego przypinamy sobie nawzajem łatki jeżeli chodzi o płeć ?

Przed zakończeniem roku szkolnego wchodząc z kilkoma koleżankami z klasy wywiązała się miedzy nami rozmowa, zaczęło się dość banalnie. Paru chłopaków nie przepuściło ich w drzwiach ! O zgrozo ! Kiedy do mnie dołączyły usłyszałam tylko „Cham !” „ Jak oni się zachowują” itp. Zaraz, zaraz dlaczego mieliby was przepuścić w drzwiach ?- zapytałam Dlatego, że macie coś innego niż oni między nogami ? Może to przesada z mojej strony ale nie rozumiem obowiązku „gentelmeńskiego zachowania” i nie oburzam się jeśli ktoś nie otworzy mi drzwi – sama też potrafię to zrobić 😉  Kiedy im to powiedziałam z początku się śmiały, ale potem zaczęły żywo rozmawiać o podobnych zachowaniach, aż rozmowa zeszła na temat feminizmu i płci. Dwie z nich pożyczyły ode mnie książkę „teoria feminizmu” jak również „ W kraju niewidzialnych kobiet” – były zachwycone 🙂 Nie możemy zapominać, że to my tworzymy społeczność  i świat w jakim żyjemy, od nas zależy jak on będzie wyglądać, bo tak jak mówiłam wcześniej nie ważne co masz między nogami, jaki masz kolor skóry czy jaka jest twoja seksualność – najważniejsze jakim jesteś człowiekiem.

Trochę się rozpisałam ale mam nadzieje, że wytrwaliście do końca i coś wyniesiecie z tego wpisu. Może przekonałam was do przeczytania tej książki.. ?Koniecznie dajcie znać  🙂

Anna To

 
20
Ania Grendzińska

Written by Ania Grendzińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *