Katarzyna Molęda “Szwedzi. Ciepło na Północy”/ Kräftskiva – czyli szwedzka uczta rakowa

Katarzyna Molęda "Szwedzi. Ciepło na Północy" 

Katarzyna Molęda jest skandynawistką i Konsulem RP w Sztokholmie gdzie również mieszka. Zdecydowanie wie o czym pisze i zna się na temacie 🙂 Wszystko co powinniśmy wiedzieć o tym kraju jest w tej książce  napisane w niezwykle porywający sposób. Ta lektura swoim klimatem i przekazem sprawia, że i na północy może być ciepło 🙂

Na początku książki możemy przeczytać informację, iż nie jest obiektywna ale osobiście ja tego nie wymagałam. Dobrze czasem przeczytać nie tylko suche fakty a sytuacje i opinię wypracowane na własnych doświadczeniach. Informacje mimo to przekazane są z niewielką rezerwą ale i w sposób obrazowy pokazujący znajomość danego zagadnienia przez co wręcz poczujemy chęć wybrania się do Szwecji. Książka pokazuje, że Szwedzi to naród jak każdy – ma swoje dziwactwa ale jest zarazem wyjątkowy i pełen uroku. W końcu Man får ta seden dit man kommer czyli co kraj to obyczaj 😉

Anna To

 


Katarzyna Molęda od wielu lat żyje w kraju północy wie więc o czym pisze 🙂 W tej książce opisuje Szwecję z naszej  polskiej perspektywy, ukazując jak wygląda życie za… morzem. Dzięki subiektywnym spostrzeżeniom udało jej się wybrać i przedstawić sprawy ważne z naszego punktu widzenia; porównuje też często sytuację Szwedów z życiem Polaków. I jak to porównanie wygląda ? Otóż to co nam się wydaje aktywnym życiem dla Szwedów jest zaledwie wstępem do aktywności, to co nam się wydaje wypoczynkiem i przybliżeniem do natury dla Szwedów jest normalnym życiem. Bowiem Szwed wypoczywa radykalnie. To co Szwedzi lubią najbardziej to Friluftsliv -bycie na świeżym powietrzu, życie na łonie natury. Dlatego Szwed stawia na prostotę i wypoczywa najczęściej w letnim domku, najczęściej własnym, tradycyjnym, czerwonym ze spadzistym dachem, z toaletą na dworze i wyłącznie zimną wodą – taka jest cena za odosobnienie i bliskość natury ! Spędzam  wakacje w Skandynawii od co najmniej 10 lat i potwierdzam- Szwedzi różnią się od nas diametralnie w podejściu do spędzania wolego czasu. Tam za morzem liczy się prostota, bliskość natury i szacunek do przyrody. Luksusy odchodzą na dalszy plan, są przecież na co dzień, więc czas wolny to czas na golfa( dostępnego dla każdego !), narty, ryby, żeglarstwo i chodzenie po parkach narodowych. Co jeszcze można dowiedzieć się z tej książki ? Wszystkiego, co ważne dla Szwedów, bo to książka o Nich dla nas 🙂

  Szwedzi. Ciepło na Północy

A co z jedzeniem 🙂 ? Jako miłośniczka Skandynawii przemycam Wam dość często skandynawskie przepisy.Były już bułeczki cynamonowe kanelbullar http://annatoannatamto.pl/?s=kanelbullar, pokusa janssona http://annatoannatamto.pl/skandynawski-raj-o-ludziach-prawie-idealnych-przepis-na-pokuse-janssonajanssons-frestelse/, śledzie http://annatoannatamto.pl/szwecja-swiat-wedlug-reporteraprzepis-na-sledzie-z-ziolami/, pyttipanna http://annatoannatamto.pl/sztokholm-przewodnik-sladami-bohaterow-stiega-larssonaprzepis-na-pyttipanna/ i obiad czwartkowy http://annatoannatamto.pl/na-polnoc-szwecja-znana-i-nieznanatypowy-czwartkowy-szwedzki-obiad/

Autorka wspomina w książce o szwedzkich tradycjach i świętach. Jedną z takich tradycji jest Kräftskiva 🙂 Co to takiego ? To szwedzka uczta rakowa ! Ten, kto odwiedza Szwecję w sierpniu nie może nie zauważyć „rakowej” aranżacji sklepowych witryn. Wszystko podporządkowane jest rakom ! Bo nikt tak nie wielbi raków jak Szwedzi. Jest okazja do zabawy i spotkania to trzeba to wykorzystać ! Sierpień to miesiąc raków. Od 7.08 zaczynają się uczty, które w całej Szwecji królują do końca sierpnia. Zwyczaj Kräftskiva  narodził się dość niedawno,  to efekt biurokratycznych poczynań, w  wyniku których sto lat temu zezwolono na połów raków wyłącznie podczas dwóch jesiennych miesięcy. Kiedyś jeziora w centralnej Szwecji obfitowały w to „czarne złoto”. Pamiętacie słynne łowienie raków w “Dzieciach z Bullerbyn” 🙂 Dziś raki są pod ochroną i najczęściej są one importowane ale zwyczaj pozostał 🙂 Kräftor to raki, natomiast skivan to stare określenie na  imprezę często gdzie picie alkoholu to jedyne zajęcie uczestników 🙂 Kräftskiva to uczta rakowa z rakami w roli głównej ! Zapraszam po przepisy na te smaczne skorupiaki. Miałam to szczęście, że rakami delektowałam się w Szwecji 🙂 Ze złamaną nogą a jednak dało się zrobić ucztę !

Przepis na gotowane raki 

Kräftskiva  raki w kuchni ? Czemu nie ?
  • 1 kg raków na osobę
  • białe wino
  • koper
  • cytryna
  • pieczywo
  • masło czosnkowe
  • sól

Raki mrożone przeważnie są już oczyszczone, więc nie musimy ich myć. Zagotowujemy wodę w dużym garnku, wrzucamy sól, koperek i sok z cytryny. Do gotującej się wody wkładamy raki i gotujemy pod przykryciem 25 minut. Po tym czasie raki powinny być jaskrawoczerwone.
Wyjmujemy z wody i odcedzamy.

Samo jedzenie raków jest wyzwaniem ! Ale dacie radę !  Po oddzieleniu głowy od odwłoku wysysa się najpierw soki i wydłubuje wnętrze głowy, następnie zgniata szczypce i wydłubuje z nich mięso, na koniec pozostawiając najlepszą część skorupiaka – odwłok. Odwłok otwiera się specjalnie przeznaczonym do tego celu nożykiem( ale bez nożyka też sobie poradziliśmy) od wewnętrznej strony raka. Pomiędzy głową a odwłokiem znajduje się żółtozłota masa tzw.  kräftsmöret, masełko na które decydują się nieliczni 🙂

Kräftskiva czyli uczta rakowa 

Przepis na sałatkę rakową :

 Sałatka rakowa
  • ok 300 g obgotowanych rakowych odwłoków
  • 2 jajka
  • 1 łyżka majonezu
  • kukurydza w puszcze
  • sól
  • pieprz
  • koperek
  

Jajka gotujemy. Na patelni obsmażamy rakowe odwłoki. Studzimy. Do miski wrzucamy raki, pokrojone jajka, kukurydzę i majonez. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i koperkiem . Proste, szwedzkie, pyszne ! Smacznego

Anna Tamto

 

20
Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *