Szwecja-Świat według Reportera

Wszyscy którzy mnie trochę znają wiedza doskonale, że za książkami Piotra Kraśki nie przepadam. Książka o Alasce nie przypadła mi do gustu może dlatego nie kupowałam żadnej książki tego autora prze dobre 3 lata. Postanowiłam jednak dać im jeszcze jedną szanse i … nie zawiodłam się ! 😉

Z całej serii „Świat według reportera” wybrałam Szwecję. Jest mi ona bardzo bliska, a nawet powoli uczę się szwedzkiego. Liczyłam więc na wiele. Czytając tę książkę można zauważyć podobieństwo do serii Beaty Pawlikowskiej jeśli chodzi o układ i umiejscowienie zdjęć. Zapewne za sprawą tego, iż obie serie wydane są pod „szyldem” National Geographic.

Książka jest stosunkowo krótka, przeczytałam ją w drodze do Warszawy, a czas spędzony w autobusie dzięki niej minął o wiele szybciej. Sądziłam, że nie zostawie na tej książce suchej nitki.Myślałam, że czytanie jej będzie nieprzyjemnym obowiązkiem, ale jestem tylko człowiekiem i w tym wypadku strasznie się myliłam. Jedyne co mogę napisać to krótkie : polecam ! 🙂

Anna To


Przepis na śledzie z ziołami

 

„Czy śledź może być groźną bronią, której wnoszenie na pokład samolotu jest zakazane tak samo jak na przykład noża? Okazuje się, że tak! Jeśli mowa o śledziach ze Szwecji” .

Taki cytat można przeczytać na okładce broszurowej książeczki Piotra Kraśki. ”Szwecja – świat według reportera” to dość dobra książka na raz ( jak śledzik na raz : ) Czyta się szybko , łatwo i przyjemnie.

No i jest o śledziach. Dokładniej mówiąc o kiszonych, szwedzkich śledziach, których zjedzenie jest wyzwaniem, którego się nie podjęłam, choć w Szwecji byłam kilkakrotnie. Najgroźniejsza broń Szwecji to Surströmming. Szwedzi wynaleźli kiszone śledzie dla żołnierzy, aby mogli zabrać jedzenie, które nie popsułoby się zbyt szybko. Niezwykłość tego pomysłu polegała na tym, że śledzie łowione latem(Bałtyk często zamarzał zimą) pakowano do drewnianych beczek, w których kisiły się w specjalnej zalewie przez kilka dni. Potem beczki przenoszono na słońce i śledzie w nich fermentowały. Po pół roku trafiały do puszek i gotowe.

Smród jaki roznosi się po otwarciu takiej puszki jest niemiłosierny, wstrętny i obrzydliwy.

A jednak są ludzie, którzy chcą zjeść to paskudztwo ! 😀

Ja do nich nie należę, choć śledzie uwielbiam. Proponuję wam więc dziś sprawdzony od lat przepis na śledzie z ziołami.

Przepis :

  • Ok. 1kg śledzi
  • 4 cebule pokrojone w kostkę
  • Dowolne zioła ( np. prowensalskie)

Śledzie kroimy na małe kawałki, układamy w słoiku warstwowo, przekładając cebulą i posypując ziołami. Zalewamy olejem rzepakowym.

Po dwóch dniach w lodówce podajemy do stołu.
Pachną ziołami i są pyszne.

Smacznego

Anna Tamto

 

 

Ania Grendzińska

Written by Ania Grendzińska

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *