Skąd się biorą Holendrzy?

Tytuł całkowicie odzwierciedla treść książki. Autor łączy historię z współczesnością tworząc książka, która w dostępny i przyjazny sposób odpowiada na tytułowe pytanie :

Skąd się biorą Holendrzy ? 

Ben Coates, Brytyjczyk z pochodzenia, Holender z wyboru wprowadza nas w świat “wysokich ludzi” i pokazuje to wszystko co uważa za ważne w holenderskim stylu życia, kulturze czy geografii. Ta książka to taka literatura, którą bardzo lubię. Nie można jej jednoznacznie przyporządkować do której z kategorii. Wręcz przeciwnie zawiera w sobie elementy podróżnicze, reporterskie i historyczne. Wszystkie bardzo ciekawe, może historia Holandii trochę mi się dłużyła, jednak bez tego wątku trudno byłoby zrozumieć mentalność Holendrów. Historia narodu tworzy jego obraz. W tym przypadku obraz bardzo ciekawy i barwny.

Skąd się biorą Holendrzy ?

Lubię Holandię. Ten niewielki, płaski kraj wzbudza we mnie same pozytywne odczucia. Tak jak każdy kojarzę to państwo z wiatrakami, tulipanami, chodakami i pysznym młodym śledziem  jedzonym wczesną wiosną.

Już mi cieknie ślinka na wspomnienie matijasów. To wszystko w tej książce oczywiście jest, ale jest też coś więcej.

Jest spojrzenie na ten kraj trochę z boku. Wprawdzie spogląda Brytyjczyk i to może trochę zaburzać obraz 🙂 ale mnie osobiście bardzo podobał się luz i humor autora.

Każdy rozdział książki

“Skąd się biorą Holendrzy”

to wyprawa w inny zakątek Holandii, przyjrzenie się innemu aspektowi życia Holendrów, przybliżenie dziejów kraju i piętna jakie historia odcisnęła na mieszkańcach Niderlandów. To analiza przyzwyczajeń i tradycji, to również skarbnica wiedzy i ciekawostek. I tak czytając dowiadujemy się np, że podobnie Jak Zjednoczone Królestwo obejmuje Walię, Szkocję i terytoria zamorskie tak w skład Królestwa Niderlandów wchodzi nie tylko główna część położona na kontynencie europejskim -Niderlandy, ale także trzy relikty epoki kolonialnej na Karaibach: wyspy Aruba, Curacao i San Marten.

Europejską część powinniśmy więc nazywać Niderlandami ponieważ Holandią są tylko dwie najgęściej zaludnione prowincje: Holandia Północna i Holandia Południowa. Dowiemy się również, że dla Holandii podobnie jak dla Polski II wojna światowa była druzgocąca. W Holandii znajdowało się jedno z epicentrów Holokaustu.

W kraju o którym mowa piłka nożna jest czymś w rodzaju religii. Holendrzy, nie tylko mężczyźni ale i dużo kobiet uwielbiają ten sport.

A skąd mój pomysł na dzisiejszą zupę ? Ben po wylądowaniu w Holandii przez jakiś czas tylko przyglądał się z dystansem Holendrom 🙂 Jak sam pisze nic nie robił tylko ciągle zajadał się holenderską zupą z zielonego grochu czyli po prostu grochówką 🙂

Przepis na erwtensoep

Zupy w holenderskiej kuchni są dość popularne, dominują zupy kremy, czesto jadane w porze lunchu. Jednak niekwestionowaną królową zup i dań głównych jest bardzo popularna w Holandii zupa o nazwie erwtensoep. Podobnie jak w Polsce każda gospodyni ma swój własny przepis na te zupę, jednak sedno tkwi w grochu- musi być zielony, no i chyba w mięsie 🙂 Są tacy co dodają kawałek karkówki i tacy co tylko boczek i kiełbasę. Ja zrobiłam tę drugą wersję czyli bez mięsa, tylko z boczkiem i kiełbasą.

 

Przepis na erwtensoep :

erwtensoep

400 g grochu
300 g boczku wędzonego
pętko kiełbasy
2 pory
2 marchewka
1/4 selera
4 ziemniaki
ewentualnie 1 nieduża cebula
2 liście laurowe, 1 łyżeczka majeranku.
liście selera (2-3 łodygi) lub pietruszki
sól i pieprz ziarnisty, wegeta

Groch i boczek zalewamy ok. 2 litrami wody, dodajemy liście laurowe i pieprz, po zagotowaniu zdejmujemy szumowinę i gotujemy ok. 45 minut.
Warzywa obieramy, myjemy i kroimy w dość drobną kostkę. Wrzucamy do garnka i gotujemy przez kolejne 30-45 minut. W tym czasie warzywa muszą zmięknąć, a groch całkiem się rozgotować. Na ostatnie 15 minut dodajemy kiełbasę w całości, a pięć minut przed końcem grubo posiekane liście selera lub pietruszki oraz majeranek.  Kiełbasę wyjmujemy i kroimy w plastry, po czym dodajemy ponownie do gotowej zupy.

Link do zupy z mięsem :

Czyli holenderska grochówka po prostu 🙂 Smaczna, w sam raz na zimowe obiady.

Skąd się biorą Holendrzy ?

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *