Pod ciemną skórą Filipin

Pod ciemną skórą Filipin

Ta książka to efekt wielomiesięcznej podróży autora do kraju choć powszechnie znanego to mało poznanego. Tomasz Owsiany wyruszył na Filipiny. Wyruszył w podróż reporterską, i starał się poznać ten kraj tak by jak najobszerniej go opisać. Z jego radościami i smutkami, z jego bogatą egzotyczną kulturą i orientalną kuchnią 🙂

Pod ciemna skóra Filipin

Pod ciemna skóra Filipin

I rzeczywiście czytając tę książkę można poczuć powiew egzotyki. Wraz z autorem bowiem udajemy się do szamana, na krwawą drogę krzyżową czy zwykłych filipińskich wiosek. Podróżujemy po miastach, zwiedzamy wsie ale przede wszystkim poznajemy ludzi.

Zwykłych lub jak kto woli niezwykłych Filipińczyków, którzy wprowadzają nas w klimat tego regionu. Szacunek autora do ludzi zaowocował zaufaniem. Zaufanie zaowocowało bliskimi relacjami, a te przełożone na papier dały zadziwiający efekt – dobą, rzetelną i ciekawą książkę.

Książkę, która nie zanudza, nie przytłacza przesadną, encyklopedyczną wiedzą i zbędnymi informacjami. Po prostu opisuje spotkania z Filipińczykami a kontekst i tło tworzą filipińskie wyspy, które pod każdym względem wydają się fascynujące. Jak zwykle, ja zadowolona byłam z opisów wierzeń i szamańskich rytuałów 🙂 ale każdy czytelnik ciekawy świata coś w tej książce dla siebie znajdzie.

“… Bo wiara w duchy wciąż się tu tliła. Niejeden w lesie zwyczajowo szeptał na wszelki wypadek ” niech ustąpi ten, kto nie chce być dotknięty” . Gdy zakładano nowe pole, nadal raz po raz składano w ofierze świnię, a krew i porcję mięsa przeznaczano duchom. Lepiej było z nimi nie igrać “

Ta relacje z podróży to reportaż , który właściwie czyta się sam 🙂 Autor  dba o szczegóły, opisy otoczenia są dokładne i autentyczne co pozwala czuć klimat tego kraju. Zdjęcia, obiektywizm i duża doza humoru wzmacniana dystansem do siebie sprawiają, że nie można oderwać się od tej lektury , a czas jej poświęcony nie będzie czasem straconym, wręcz przeciwne będzie czasem bogatym w wrażenia .

“W Wielki Czwartek, jak co rano, sprzedawca sojowego deseru taho nosił na drągu wiaderka z puddingiem, perełkami tapioki i syropem cukrowym . Tahoooo ! Pokrzykiwał donośnie 🙂 ” 

Taho

Taho

Cóż to jest to taho ? To obwoźny deser, który znajdziecie praktycznie w każdym miejscu Filipin. Podobno to jedno z najwyraźniejszych wspomnień z podróży po Filipinach. I jeśli jesteście na Filipinach już kilka godzin i nie znaleźliście taho, to na pewno za chwilę, taho znajdzie Was  🙂

Sprzedawcy taho są łatwi do znalezienia: z daleka usłyszycie ich wołanie :  „Tahooooooo”, potem wyłoni się pan mający  na ramionach dwa wiadra zawieszone na patyku. W jednym wiadrze ma tofu (w formie puddingu), w drugim kuleczki sago. Całość jest wsypywana do kubeczka i polewana płynnym sosem cukrowym.

Byłam bardzo ciekawa tego deseru. Nie wiem czy dosłownie odtworzyłam jego smak ( pewnie jest to niemożliwe 🙂 ) ale taho zrobiłam 🙂 I polecam. To świetna alternatywa do lodów czy ryżowych puddingów. Zapraszam po przepis.

Taho

Taho

Przepis na taho :

1/2 szklanki grubej tapioki

6 szklanek wody

1/2 szklanki cukru brązowego

1/2 szklanki wody

1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego ( można pominąć )

1 opakowanie jedwabistego tofu ( lub jak ktoś woli to mleko sojowe 1 litr i 3 łyżki żelatyny )

Zaczynamy od ugotowania tapioki. Grubą tapiokę gotuje się bardzo długo. Tapiokę wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy co najmniej godzinę. Bardzo często mieszamy . Jeśli zrobi się kluch, płuczmy zalewamy zimną wodą i dalej gotujemy, aż tapioka zrobi się przeźroczysta i miękka.  Wylewamy na sitko i płuczemy.

Następnie przystępujemy do zrobienia sosu cukrowego : do garnka wlewamy 1/2 szklanki wody, 1/2 szklanki cukru i ekstrakt z wanilii. Gotujemy i mieszamy aż powstanie gęsty sos.

 

 

Jeśli nie mamy możliwości kupna aksamitnego tofu ( można go dostać np. w sklepie “Kuchnie świata”)  to możemy  zagotować 1 litr mleka sojowego , następnie dodać do niego rozpuszczoną w niewielkiej ilości wody żelatynę ( ok. 3 łyżek). Wymieszać i odstawić. Powstanie sojowa galaretka 😊

Gdy wszystko jest gotowe możemy zrobić taho. Wkładamy do kubka warstwowo tofu, syrop, tofu i na końcu kulki tapioki. Zalewamy jeszcze raz syropem i gotowe.

Przepis na taho  Przepis na taho Pod ciemną skórą Filipin Pod ciemną skórą Filipin

Smacznego

Anna Tamto

Zapraszam do obejrzenia filmu, który objaśnia jak zrobić taho 🙂

 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *