"Pochłaniacz" "Pochłaniacz"

„Nie ma błahych ani nieinteresujących historii. Są tylko źle opowiedziane.”

Po książki o tematyce kryminalnej ku rozpaczy mojej mamy i uciesze taty (również miłośnika kryminałów ! ) sięgnęłam wbrew pozorom dość szybko bo w wieku 11 lat 😀 Każdego dnia potrafiłam przesiedzieć, czy to z nosem w książce, czy jak się zdarzało częściej ze słuchawkami na uszach. Krótko mówiąc, kryminalny audiobook stał się częścią mojego dnia. Zaczynając dość spokojnie od Aghaty Christie zmieniając kurs ku twórczości Dana Browna, Henninga Mankella aż  po dziś dzień do  moich ulubionych pisarzy min. Siega Larssona, Jo Nesbo, Neuhas Nele i .. Katarzyny Bondy !

"Pochłaniacz"

Nie wiedzieć dlaczego nigdy nie przepadałam za polskimi książkami o tematyce kryminalistycznej mimo, że nie miałam ku temu absolutnie żadnego powodu. Tak było i kropka. „Opór” stawiałam długo bo aż do zeszłego roku 😀 Nie kto inny jak mój tata wręcz nagabywał mnie dzień w dzień abym dała jej szanse- „bo warto”, „jest najlepsza w Polsce” i pisze w sposób jaki mi się na pewno spodoba. W końcu przełamałam się. Tata się przecież nie myli w tych sprawach ! – powiedziałam  i zaczęłam „Pochłaniacza”.  Oczywiście jak to ja zazwyczaj mam nie pomyślałam żeby sprawdzić, która z książek wyszła jako pierwsza i nie zważając na nic liczyłam, że nie popsuje mi to lektury …mimo, że “Pochłaniacz” to już szósta pozycja na  koncie  autorki… 😀

"Pochłaniacz" "Pochłaniacz"

O czym jest “Pochłaniacz “?

Zimą w niejasnych okolicznościach, ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony policja kwalifikuje jako tragiczne, niezależne od siebie wypadki. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield do Polski powraca Sasza Załuska. Do profilerki zgłasza się Paweł Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Podejrzewa, że jego wspólnik chce go zabić. Załuska ma mu dostarczyć na to dowody. Na początku odmawia i nie jest zdecydowana na podjęcie się tego zadania, jednak kiedy dochodzi do strzelaniny Sasza zmienia zdanie.

„Nie pal za sobą mostów. Jeszcze wiele razy będziesz musiał przekraczać tę samą rzekę.”

Zawsze uważam, że okładki kryminałów są do siebie zgoła podobne a przynajmniej tworzone na tej samej zasadzie. Przykładowo co może znajdować się na pierwszej stronie Jo Nesbo „Karaluchy” –oczywiście karaluchy i tej zasady spodziewałam się w przypadku książki Katarzyny Bondy  a jednak stało się inaczej. Okładka „Pochłaniacza” jest po prostu hipnotyzująca … a dokładniej hipnotyzujące są kobiece oczy. Jest to zabieg celowy bo jak sama Katarzyna Bonda pisze: „Czym jest kłamstwo? Prawdą w masce” i rzeczywiście tak jest. Odpowiedzi na zadawane  od początku pytania mamy wyłożone na tacy, wystarczy sięgnąć po nie ręką. Jeżeli miałabym opisać jaki styl przekazuje, nam czytelnikom autorka i jaką  informację chce nam dostarczyć oraz,  w którą stronę kieruje nasze myśli i podejrzenia to mogłabym napisać, że to książka pełna paradoksów. Wszystko jest tak tajemnicze i zagmatwane a jednocześnie na swój sposób oczywiste.

Czytając “Pochłaniacz” wchodzimy w głowę profilera ( młody i niedoceniany w Polsce zawód, w j.angielskim oznacza kryminologa ) wykorzystującego wiedzę psychologiczną do chwytania przestępców, najczęściej seryjnych morderców. Sasza Załuska po powrocie do Polski dopiero zauważa jak Polacy mają inne podejście do tego zawodu niż wykładowcy i policja w Huddersfield. Na domiar złego Załuska jest kobietą co wcale jej pracy nie ułatwia, jest wręcz odwrotnie. Polskie komisariaty są pełne seksistów, dla których kobieta nie może być dobrym gliną. Jeżeli już o kobietach mowa to muszę napisać, że portret Saszy Załuskiej, którą poznajemy w książce jest bardzo ciekawy bo jak większość bohaterów nie jest ona czarno-biała.

Miłością do książek kryminalnych zaraziłam moją przyjaciółkę Olgę, która ku mojej radości zaczęła je pochłaniać jak szalona 😀 Po prostu się zakochała w nich a zaczęła własnie  od Katarzyny Bondy.  O Saszy Załuskiej również miała dużo do powiedzenia bo nie ma co ukrywać jest to postać obok, której nie sposób przejść obojętnie 🙂

“Wielkie szczęście zawsze słono kosztuje. Tylko kłopoty są za darmo.”

 

"Pochłaniacz""Pochłaniacz"

Sasza Załuska pokazuje, że jest wiele odcieni szarości i nie wszystko jest tak oczywiste jakie się wydaje. Jej psychika jest dość złożona i ciężka do zrozumienia. Lubię czytać o osobach trzymających się swojego zdania. Pewnych siebie, stanowczych i takich, które w momencie napotkania porażki potrafią to zaakceptować, przyjąć to do wiadomości i na koniec wyciągnąć wnioski. Na początku książki nie rozumiałam gdzie mam umiejscowić „Saszkę”. Ciekawym choć oczywiście smutnym aspektem życia o jakim możemy przeczytać to jej problem z alkoholem. Częste choć krótkie myśli jakie przebiegają jej po głowie podczas prowadzenia śledztwa są niesamowite i do bólu prawdziwe. Z jednej strony zdaje sobie sprawę, że to co robi jest złe, ma przecież córkę nie może sobie pozwolić na zaglądanie do kieliszka. Z drugiej strony prowadzenie takiego dochodzenia na trzeźwo ? Nie przejdzie…

Osobiście definiuje ją jako osobę typu „zbyt”. Zbyt pewna siebie, zbyt samodzielna, zbyt przeżywająca wszystko. Osoby, które przeczytały „Pochłaniacza” w tym moja przyjaciółka i tata podzielają moje zdanie. Celowo zmieniła swój wizerunek na „mniej kobiecy” tylko po to żeby mężczyźni z komisariatu nie postrzegali jej jako kobiety a jako policjantkę … Pytanie tylko czy to zachowanie było zgodne z nią samą. Zrobiła to bo bała się, że nie potwierdzi swoich racji umiejętnościami i wolała wybrać to „małe udogodnienie”, chociaż jak możemy się domyślać niewiele to pomogło. W późniejszych rozdziałach widać zachodzące w niej zmiany, szczególnie jeśli chodzi o podejście do pracy.  Zmęczenie i strach przed izolacją – to dwa najważniejsze czynniki pomagające w roztrzaskaniu psychicznym człowieka. Z każdym upokorzeniem, odepchnięciem przez bliskie osoby czy przytykiem podważającym jej kompetencje jest coraz bardziej rozdrażniona a jej ambicje większe. W końcu postanawia udowodnić, że jest dobrą profilerką lecz życie prywatne a szczególnie jej przeszłość będzie mocno oddziaływać na prace.

Tytuł rzeczywiście trafiony o czym każdy z Was będzie mógł się przekonać kiedy tylko wyciągnę rękę po książkę. Pochłonie was i zabierze do świata pełnego przestępczości, zaskakujących zwrotów akcji, niewiarygodnych powiązań i barwnie opisanych bohaterów. W tych wszystkich  detalach i drobiazgach zakochacie się w tej jak i w każdej innej książce Królowej Polskiego kryminału – Katarzyny Bondy i przekonacie się, że otrzymała ten przydomek nie bez solidnych podstaw.

Anna To

"Pochłaniacz" "Pochłaniacz"
Ania Grendzińska

Written by Ania Grendzińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *