Domowy zwierzak łagodzi stres, oswaja samotność, chroni przed depresją. Wzmacnia wiarę w siebie, podwyższa samoocenę i powoduje, że człowiek a w szczególności dziecko ma poczucie sprawczości ….i życie nabiera sensu  🙂

  

Jest wiele powodów dla, których ludzie posiadają zwierzęta. Ich wpływ na nasze życie jest nieoceniony. Badacze zajmujący się wpływem posiadania zwierząt na nasze życie udowodnili, że przebywanie w towarzystwie zwierząt lub przyglądanie się im działa kojąco …niemalże jak bufor chroniący przed stresem. Zespół Aarona H. Katchera z Pensylwanii przeprowadził jedno z pierwszych badań na temat wpływu zwierząt na zachowanie ludzi. Porównywano poziom stresu u osób czytających na głos, które przyglądały się pływającej w akwarium rybce, pustemu akwarium i białej ścianie. Osoby obserwujące rybkę miały w czasie badania znacznie niższy poziom ciśnienia krwi co świadczyło o minimalnym stresie i dużym relaksie. W późniejszym czasie udowodniono, że podobne kojące działanie przynosi obecność innych zwierząt, między innymi…psa. Już nawet oglądanie programów lub filmów  gdzie bohaterami są psy pomaga rozładować napięcie i niweluje agresję. Ale właściciele psów zyskują jeszcze więcej, gdyż zwierzaki te poprawiają samopoczucie a w dłuższej perspektywie niwelują skutki wielu nieprzyjemnych zdarzeń w naszym życiu. Zmieszają poziom lęku, poczucie osamotnienia i wzmacniają poczucie wiary we własne umiejętności. Poza tym, zwyczajnie nas kochają i dotrzymują nam towarzystwa. Wiem z własnego doświadczenia, że pies jest w stanie pomóc w chorobie znacznie bardziej niż niejeden terapeuta, przyjaciel czy rehabilitant.

  

Początki terapii z psem sięgają lat sześćdziesiątych XX wieku i udowadniają, że pies działa jak katalizator społeczny ułatwiając terapeutyczną rozmową o problemach i troskach. Wszyscy wiemy, że terapie z psem wykorzystywane są również w resocjalizacji więźniów oraz dogoterapii czyli terapii z pomocą psa.

Dogoterapia w Polsce sięga 1987 roku kiedy to Maria Czerwińska, prekursorka terapii z psami pracując z dziećmi niewidomymi zauważyła zbawienny wpływ swoich psów na zachowanie i terapię dzieci.

Był początek roku 1987 gdy zaproponowano mi realizację dosyć niezwykłego zadania filmowego. Miałam przygotować gęś i 2 psy do filmu “Widzę” realizowanego przez Bogdana Dziworskiego, w studio Iżykowskiego z udziałem dzieci niewidomych. Byłam pełna obaw : czy uda mi się “przekonać” moje zwierzaki, że nie wolno im uciekać i unikać dotyku nawet gdy dziecko złapie rączką w niewłaściwym miejscu czy też zbyt mocno. Nie miałam czasu na zbyt długie przygotowanie zwierząt, więc kiedy spotkałam się z dziećmi – aktorami – byłam trochę niepewna – jak to będzie? … Kiedy tam się zjawiłam z ARIKĄ i młodziutką CZE-NE-KĄ dzieci tak bardzo się cieszyły, że ja miałam ze wzruszenia łzy w oczach. A moje psiaki też były w przysłowiowym “siódmym niebie”…
Taki był początek mojego zainteresowania problemem dzieci niepełnosprawnych, w tym przypadku niewidomych. Dzięki temu filmowi a potem poznaniu siostry Małgorzaty odkryłam, że tak niewielkim wysiłkiem mogę sprawić dziecku tak wiele radości. Mogę umożliwić nie tylko sympatyczny kontakt z psem : tj. pogłaskanie go przytulenie się do jego miękkiej, jedwabistej sierści czy też ciepły i mokry dotyk liżącego psiego języka lecz znacznie, znacznie więcej…/Maria Czerwińska/

Pies od wieków towarzyszył człowiekowi w jego życiu. Był,  jest i będzie obok nas. Łączą nas po prostu wieki . Emocjonalna więź, która łączy nas jest wynikiem ewolucji. Nasza filogeneza łączy się z filogenezą psów i powiązana jest także ze strukturami naszych mózgów (np tymi odpowiedzialnymi za zachowania społeczne) . Może to dość skomplikowane ale konkluzja jest jedna : pies jest z nami od zawsze i powinien być na zawsze.

  

A jednak wciąż źle traktujemy zwierzęta wokół nas. Ogrom cierpień jakie fundujemy zwierzakom jest nie do opisania. Ludzka agresja wobec zwierząt zawsze mnie przerażała i nie mieściła się w przestrzeniach mojego umysłu, nie mniej jednak chcę dziś skupić się na pozytywach i udowadniać, że pies to przyjaciel bez oceniania nas i naszego życia. Już samo myślenie o swoim psie jest dobre dla naszej psychiki a osoby, które mają słabe relacje z innymi, w trudnych chwilach polegają na swoich psach. Niedawno odkryto, że psy są wyjątkowo wrażliwe na występowanie chorób u swoich właścicieli. Naukowcy uważają, że korzystają one z wielu zmysłów i mogą działać jak “system wczesnego ostrzegania”.

  

Niewątpliwie głaskanie psa powoduje chwilowe obniżenie ciśnienia krwi i spowolnienie rytmu serca a jego towarzystwo powoduje, że jesteśmy bardziej odporni na choroby. Niezależnie od rasy i wyglądu pies jest lekarstwem.  Czy wszystkie te argumenty przemawiają do Was ?  Należy jednak pamiętać : pies to przyjaciel, towarzysz i partner w życiu.

Co daje mi mój pies ?

-przyjaźń

-radość

-ciepłe spojrzenie za każdym razem, gdy sytuacja wydaje się bez wyjścia

-poczucie bezpieczeństwa

-motywację

-emocjonalną wieź, której wcześniej nie znałam

-wrażenie, że dopóki jest pies nasze życie jest “pełne”

-poranny pocałunek niezależnie od pogody i humoru

-codzienną gwarancję, że ktoś na mnie czeka …

Mało ? Dla mnie w sam raz 🙂

http://schroniskoostroda.pl/galeria/zwierzeta/93

http://dtjudyta.e-sochaczew.pl/media/index.php?MediumID=463

Anna Tamto

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *