"Zaplątane nastolatki" Lisa Damour

Anna Tamto: Aniu jak to jest być nastolatką ?

Anna To: Dobre pytanie na start ! Powiem tak – to zależy. Z jednej strony myślę, że to po prostu jeden z wielu okresów w moim życiu, który należy przejść ( tak jak dzieciństwo, wiek średni czy starość). To ode mnie zależy czy ten czas będzie dobry, czy zły. Z drugiej strony jest to swego rodzaju przełomowy  moment, jakkolwiek naiwnie to brzmi. Z każdym rokiem czuje, że jestem inna, moje poglądy i zachowanie się zmieniają. Widzę to i czuje.  Jednym minusem jest chyba ciągłe porównywanie i próby ujednolicenia. Ponad cztery lata temu jeszcze próbowałam być jak każda dziewczyna w moim wieku. Nosiłam kolorowe ubrania, mówiłam o rzeczach, które niekoniecznie mnie interesowały ale były lubiane przez innych. Z czasem zrozumiałam, że nie tędy droga, nie mogę zmienić się na siłę. Nie jestem taka jak inne, pod wieloma względami, lecz dziś dostrzegam w tym zaletę, nie wadę.

To mi chyba właściwie najbardziej przeszkadza – nie można być innym pod żadnym pozorem. Inny znaczy gorszy. W byciu nastolatką nie brakuje jednak plusów ! Zmienność nastrojów czy niekoniecznie dobrze podjęte decyzje mogę zawsze zwalić na bycie „zaplątaną nastolatką” i tak chyba było od zawsze bo mit nastolatnich buntowników krąży od lat 😉 A ty pamiętasz jak to jest ?

Anna Tamto: Hoo…Hoo … choć to było naprawdę dawno to dobrze pamiętam ten okres. W naszej pamięci zawsze zostają takie zdarzenia, które wywołują skrajne emocje … złość, miłość, radość. Łatwiej jest je okiełznać jak poznamy siebie i swoje reakcje. Trudno jednak mówić o samoświadomości w kontekście nastolatek. Wszystkie wymiary rozwoju łączy jedna wspólna cecha: ukazuje ponadczasowy obraz dorastania i ja się w ten obraz również wpisywałam. Obecnie jednak dzieci dorastają w kulcie „szybkości”. Wszystko jest na kliknięcie. Ma być szybko i łatwo. Jeśli tak nie jest to rodzi to frustracje, która rodzi bunt. Kiedyś by zadzwonić do koleżanki i w miarę intymnie porozmawiać trzeba było mieć    a) telefon     b) telefon z długim kablem    c) wyrozumiałe rodzeństwo bo przecież blokowałaś ten jeden telefon.

Obecnie, jest moim zdanie trudniej i bardziej skomplikowanie. Nastolatki narażone są na ciągły monitoring ze strony grupy rówieśniczej no i ze strony rodziców. Powiem tak : współczuje Wam i cieszę się, że mam to za sobą.

Anna To: Babcia zawsze mi powtarzała, że „jestem za grzeczna” i że rodzice mieli ze mną zbyt prosto 😀 Trochę się z nią nie zgadzam ale to podsunęło mi kolejne pytanie : A co jeśli nastolatka jest bardzo grzeczna ?

Anna Tamto:  Hmmm no nie znalazłam w tej książce dobrej odpowiedzi na to pytanie 🙂 🙂 Autorka pisze, iż taka młoda osoba po prostu wie, że z jej buntem niekoniecznie poradzą sobie jej bliscy. Czasami strach o emocje innych jest silniejszy od poszukiwań własnych doświadczeń. Trochę tak jest, że “słabi” emocjonalnie rodzice mają “grzeczne” dzieci 🙂  Ale moim zdaniem wcześniej czy później każdy z nas z różnym nasileniem przechodzi konfrontacje z życiem, zasadami i wartościami. Niektórzy muszą to zweryfikować dopiero po wyprowadzeniu się z domu rodzinnego. To też ma swoje plusy 🙂 Wiem z doświadczenia 🙂 Twoja Babcia też miała za dobrze 🙂 Gdyż ja też byłam grzeczną nastolatką . A z twojej perspektywy jak to wygląda ? Czy rada jaką dostała  Lisa Damour  na początku swojej pracy jest dla ciebie zaskakująca ?

Anna To: A jaka to rada ? Bo jakoś nie doczytałam …

Anna Tamto: “W pracy z nastolatkami musisz zawsze pamiętać o jednym. Każda nastolatka martwi się  w głębi duszy, że zwariowała”

Anna To:  Oh ! Zgadzam się w 100% ! Rozumiem co autorka miała na myśli bo mi samej ciężko jest rozmawiać o sobie i swoich uczuciach, powiem więcej – nie lubię tego. Myślę jednak, że tu nie chodzi TYLKO o chęć rozmowy nastolatki ale również o zaangażowania słuchacza. Do głowy przychodzą nam różne myśli i chęć podejmowania kroków, co do których nie jesteśmy przekonane w zupełności ale i tak je podejmujemy. Czasem mówimy coś wbrew sobie a czasem robimy coś czego w głębi duszy nie chcemy. Czy to oznacza, że zwariowałyśmy ?

Myślę, że kluczem do zrozumienia nastolatki jest postawienie się w jej sytuacji i to całkowicie. Mam na myśli to, iż musimy postarać się zrozumieć jej tok myślenia. Nie  traktować jej jak „typową” a rozparzyć jej problem jako problem jednostki a do tego potrzebna jest nam jest więź i bliskość . Sama odpowiedź na pytanie „Co bym zrobiła na jej miejscu” nie wystarczy bo nawet po zadaniu tego pytania, odpowiadać będziemy przez pryzmat poglądów dorosłego – osoby bardziej doświadczonej i rozumiejącej pewne rzeczy lepiej niż my. Wtedy można wpaść w błędne koło i praca z nastolatką poskutkuje tylko większym zamknięciem się w sobie. Tak jak Lisa Damour podziwiam dorosłych, którzy potrafią rozmawiać bo wiem jak bardzo jest to potrzebne a często zaniedbywane. Zdań „nie ma o czym rozmawiać” lub „nic się złego nie dzieje” nie wolno lekceważyć. Czasem jest to niczym więcej jak ucieczką bo strach przed rozmową jest silniejszy.

Wolimy unikać ciężkich rozmów – to zrozumiale ale bezsensowne zachowanie. Rozmawianie o problemach czy ambicjach nie jest łatwe ale zdecydowanie potrzebne. Czasem tylko trzeba dać czas na przygotowanie się do rozmowy i sprecyzowanie swoich własnych zaplątanych myśli 😉

"Zaplątane nastolatki" Lisa Damour  "Zaplątane nastolatki" Lisa Damour

Anna Tamto: Aniu a jaka jest Twoja opinia na temat tej książki ? Co wyniosłaś z niej wartościowego ?

Anna To: Nie wiedziałam jak bardzo jej potrzebowałam dopóki jej nie przeczytałam. Zabawne bo miałam do niej mieszane uczucia kiedy brałam ją do ręki. Nigdy nie lubiłam jak ktoś sprowadzał moje zachowania do „czegoś typowego dla osoby w jej wieku”. Bałam się, że ta książka będzie takim właśnie poradnikiem dla dorosłych, którzy próbują zrozumieć, nie swoje dziecko,  a typową nastolatkę .

Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Głównym tematem są oczywiście nastolatki lecz każda przedstawiona w inny sposób dzięki temu  rodzic może wybrać to czego potrzebuje. Zrobi to dobrze jeśli zna swoje dziecko. Pośrednio książka dotyczyła również mnie dlatego czytałam ją z ogromnym zaciekaniem. Z każdym rozdziałem dostrzegałam jak autorka doskonale odczytuje zachowania młodych ludzi i właściwie je interpretuje.  To cenna książka nie tylko dla rodziców ale i nas – nastolatek. Pokazała mi moje błędy ( jeżeli tak można je nazwać) tzn. zachowania które mogą zostać źle zinterpretowane a przecież tego nie chce żadna ze stron. Co więcej pokazała mi, że cierpienie jest jak najbardziej okej, trzeba tylko umieć sobie z nim właściwie poradzić. Wbrew pozorom nastoletnie problemy to nie tylko dylematy związane z kolorem lakieru do paznokci czy doborem dobrych butów do sukienki 😉

Anna Tamto : Zgadzam się 🙂  Bo problemy są realne a w książce tej jest dużo ciekawych przykładów, dobrych porównań i konstruktywnych rad. Ale największą wartością tej książki jest …nie ocenianie rodziców przez pryzmat zachowania ich dzieci. I mówię to teraz z perspektywy rodzica 🙂  W końcu przeczytałam książkę, która nie wini rodziców za bunt nastolatków.

Od wiek wieków wiadomo, że jest to trudny okres. Autorka natomiast stawia ciekawą hipotezę, że nasze córki i synowie tak bardzo nam się buntują gdyż wiedzą, że my jako rodzice jesteśmy w stanie to znieść i udźwignąć,  pójdźmy dalej … wyrozumiale na te nastoletnie pomysły zareagować. Nie- gniewem, emocjonalnym szantażem czy nerwowym strachem ale “swoistym kluczem” dla każdej z córek .

Jeśli z nami jest wszystko okej to nasze dzieci po prostu muszą przejść ten okres dość burzliwie. Teoria autorki o “emocjonalnym śmietniku” robionym z rodziców bardzo do mnie przemawia. Nastolatka wrzuca  do “śmietnika” wszystko to z czym nie umie sobie poradzić.

"Zaplątane nastolatki" Lisa Damour "Zaplątane nastolatki" Lisa Damour "Zaplątane nastolatki" Lisa Damour

To co ? Wymyślimy  teraz jakieś mądre zdanie na zakończenie

Jak żyć kilka lat w chaosie ? 🙂 Jak żyć z nastolatką ?

Trzeba okiełznać emocje, to się da przeżyć, choć teraz wydaje się to niemożliwe. O ! Taki wniosek nasuwa się po przeczytaniu tej książki.

Anna To i Anna Tamto

 

„Kiedy byłam na pierwszym roku studiów magisterskich, wykładowca prowadzący zajęcia z badań psychologicznych wręczył mi plik testów do oceny. Nim mnie odprawił, rzucił jeszcze od niechcenia. Jeśli to nastolatek, a ty będziesz zakładała, że to dorosły, uznasz, że masz do czynienia z psychotykiem. A to tylko normalny nastolatek.”

-Lisa Damour

20
Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *