Nieobecne miasto. Przewodnik po nieznanym Zakopanem

Nieobecne miasto. Przewodnik po nieznanym Zakopanem

Zakopane- nasza chluba, nasza wizytówka, nasza góralska stolica Tatr.

Miłość, miłość w Zakopanem…jak śpiewa Sławomir

Dziś nietypowy przewodnik po tym mieście. “Nieobecne miasto” nie opisuje bowiem atrakcji jakie dziś są w Zakopanem najpopularniejsze. Pokazuje coś znacznie ciekawszego. Historię tego miasta, jego ciemne i jasne strony, jego trójwymiarowe oblicze. Oblicze ceprów, oblicze gruźlicy i oblicze Żydów.

Czy któreś z tych trzech zagadnień kojarzy Wam się z Zakopanem ? Może czasami słyszeliście jak górale żartują z ceprów, czyli przyjezdnych, ale już o gruźlicy, sanatoriach i społeczności żydowskiej przeciętny turysta niewiele wie. A dzięki tej książce można spojrzeć na Zakopane całkiem inaczej. To największa wartość tej książki.

Nieobecne miasto. Przewodnik po nieznanym Zakopanem

Nieobecne miasto. Przewodnik po nieznanym Zakopanem

Książka podzielona jest na trzy części i autorzy konsekwentnie, krok po kroku wprowadzają nas w historię tego miasta. Mieszkać w Zakopanem w drugiej połowie XIX wieku to nie było tak przyjemnie jak dziś !

To była raczej egzystencja w krainie nędzy. Region Galicji bowiem był najbiedniejszym rejonem podzielonej Polski.

Będąc w Zakopanym poszłam do Kuźnic. Trudno dziś sobie wyobrazić, że tutejsze huty od lat siedemdziesiątych XIX wieku były znaczącym ośrodkiem przemysłowym. To tu znajdowało zatrudnienie kilkaset osób. Nie było drzew, dominowały kominy i żużel.

To Kuźnice dały początek miastu Zakopane. Niewątpliwie położenie stolicy Tatry miało kluczowe znaczenie. Piękny krajobraz górski, niedostępność terenu, …no i huty zaczęły przyciągać ceprów. To oni wybudowali Zakopane. Bez nich zdecydowanie Zakopane nie miałoby dzisiejszego charakteru.

Zakopane w XX wieku stało się modne. Tu się odpoczywało, szukało pracy, tu była szansa na lepsze życie. I to lepsze życie w sensie nie tylko materialnym ale i kulturowym. Książkę czytałam z zafascynowaniem. Na Krupówki spojrzałam innym okiem. To niesamowite jak bogatą historię ma ta ulica.

Jednym z tematów, o których mało się dziś wspomina są ślady po społeczności zakopiańskich Żydów. Zostały jak, piszą autorzy tylko okruchy pamięci. Ale tę pamięć zachowuje się właśnie poprzez takie pozycje. Dlatego w książce znajdziemy mapkę z miejscami przypominającymi obecność Żydów w tym mieście: cmentarz żydowski, miejsce po starej synagodze, miejsce gdzie stała mykwa i sklep Samuela Rinegelhaupta z domu Krzeptowskiego …. naprawdę ten niebanalny przewodnik, to strzał w dziesiątkę dla każdego, kto chciały o Zakopanym wiedzieć trochę więcej niż przeciętny turysta.

Nieobecne miasto. Przewodnik po nieznanym Zakopanem

Nieobecne miasto. Przewodnik po nieznanym Zakopanem

W książce pokazane jest jeszcze bardzo ciekawa historia sanatoryjnego Zakopanego. Zakopanego, które stało się na początku XX wieku centrum walki z gruźlicą. Położenie zakopanego i wiara w zbawienne leczenie klimatyczne tej groźnej, śmiertelnej choroby spowodowało lawinowy wzrost napływu gruźlików.

Był popyt rosła więc koniunktura. Zakopane zaczęło zarabiać na leczeniu gruźlicy i to właśnie gruźlica odegrała istotna rolę w urbanistyczno-architektonicznym układzie miasta. Wybudowano sanatoria, które do dziś są wpisane w krajobraz Zakopanego. Klimat, leżakowanie, wodolecznictwo, kąpiele i… dieta to były główne metody łagodzenia choroby.

I dziś właśnie dietetyczna inspiracja 🙂 W leczeniu klimatycznym dużą wagę przykładano do jakości i wartość kalorycznej posiłków. Sanatoryjne menu było zróżnicowane, ale zachowane były proporcje pomiędzy białkiem, tłuszczem i węglowodanami. Lekarze sugerowali dietę wysokobiałkową i dlatego w Zakopanem chorym często podawano żętycę.

Żętyca

Żętyca

Co to jest żętyca ?

Żentyca (żętyca, zyntyca) to serwatka owcza, podpuszczkowa oraz serwatka twarogowa domowa. Występuje jako produkt mleczarski. Powstaje przy robieniu oscypków. Serwatka z mleka owczego ma niezwykłe właściwości. Czysta jest bezbarwna lub lekko zielonkawa, a wzmocniona mlekiem ma kolor biały. Niekiedy pływają w niej grudki sera.

Jest cierpka, wyrazista, najpierw słodkawa, po kilku dniach zaczyna kwaśnieć. Jej termin przydatności to 2 tygodnie. Żętyca przez stulecia miała bardzo silną pozycję w tradycji ziem górskich. Nie bez przyczyny  wpisana została na Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Dziś więc wielkanocna potrawa z żętycą 😉

W wielką sobotę w tradycji wielkanocnej święci się pokarmy, które następnie pożywa się w czasie wielkanocnego śniadania.

W tradycji góralskiej w kosałce czyli wiklinowym koszyczku do kościoła niesie się ; baranka z masła, oscypka, zabarwione łuskami cebuli  jaja, kiełbasę, moskale, okrawki ziemniaków, chrzan i sól. Pięknie ozdobione mirtem i gałązkami jałowca. To wszystko co jest w koszyku wielkanocnym  potem wykorzystuje się do zrobienia zupy o nazwie świyncelina.

Dawniej w niedzielę wielkanocną nie wypadało stać przy garach i gotować – wszystko powinno być przygotowane wcześniej. Stąd wziął się pomysł na takie danie, które  bardziej przypomina chłodnik niż tradycyjną zupę .

Przepis na świyncelinę

Przepis na świyncelinę

Przepis na świyncelinę :

  • ok. 1/2 litra maślanki
  • ok. 1/4  litra żętycy
  • ok. 1/4 litra śmietany
  • 2 – 3 łyżki świeżo startego chrzanu
  • kawałek kiełbasy
  • kawałek pieczonego mięsa
  • moskale
  • jajka ze święconki
  • koperek, rzeżucha, pietruszka ( kto co woli )
  • sól
  • okrawki ziemniaków

W naczyniu wymieszałam schłodzoną maślankę ze śmietaną i żętycą.  Mięso i wędliny, ziemniaki i jajka  pokroiłam w kostkę. Rzeżuchę lub koperek grubo posiekałam.  Zalałam pokrojoną święconkę przygotowaną mieszanką. Rozlałam chłodnik do miseczek, posypałam pozostałymi pokrojonymi składnikami.  Dodałam drobno starty chrzan – najlepiej wziąć świeży. Doprawiłam solą i świeżo mielonym pieprzem. Danie można przygotować bezpośrednio przed podaniem, ale można też naszykować je dzień wcześniej żeby się przegryzło i przechowywać przykryte w chłodnym miejscu. Można także na stół podać dodatkowy chrzan żeby każdy mógł sobie nim jeszcze przyprawić swoją porcję do tego moskale i obiad gotowy.

Przepis na moskale znajdziecie tu: http://annatoannatamto.pl/zakopane-odkopane-lekko-gorszaca-opowiesc-goralsko-ceperskaprzepis-na-kwasnice-i-moskale/

Smacznego

 

Anna Tamto 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *