Nie mieszkam w iglo. Dekada życia na Grenlandii

Nie mieszkam w iglo. Dekada życia na Grenlandii

“Nie mieszkam w iglo. Dekada życia na Grenlandii” to moja dzisiejsza propozycja.

Jest środek zimy, święta tuż, tuż więc ciepła, ciekawa książka jest obowiązkowa.  Adam Jarniewski i jego historia życia na Grenlandii idealnie wpasowuje się w świąteczny czas. Dlaczego ?

Dlatego, że to kompendium wiedzy o Grenlandii. Książka napisana jest w taki sposób, że wręcz odkrywamy Grenlandię wraz z autorem. Nie ma tam smutku, nie ma pesymizmu. Jakaż to przeciwwaga do “Ludu” Ilony Wiśniewskiej ! Proponuje przeczytać obie pozycje, gdyż tylko wtedy ma się pełen obraz Grenlandii. Grenlandii, która zadziwia, zachwyca i przeraża.

Podobnie jak autor na początku swojego życia na Grenlandii, tak i ja o tym państwie niewiele wiem. Wiem, że na Grenlandii rządzą lód i niedźwiedzie …ale to wie każdy, że to terytorium Danii już wiedzą niektórzy, a jak wygląda życie w tym zadziwiającym miejscu wiedzą nieliczni. I do tych nielicznych właśnie zalicza się Adam Jarniewski. Życiowa partnerka autora spowodowała tę przeprowadzkę i ma się wrażenie, że autor nigdy nie pożałował swojej decyzji. Zadomowił się na Grenlandii, zaprzyjaźnił z mieszkańcami, polubił swoją pracę nauczyciela. Wszystkiego nauczył się z czasem,  jednak czytając jego ciekawostki z życia wnioskujemy jak różne są nasze kultury – grenlandzka i polska.

Jak myślicie ? czy Grenlandczyk obrazi się, gdy nazwiemy go Eskimosem ? Wszystko zależy od kontekstu, ale … raczej nie gdyż oznacza to nie mniej nie więcej jak ” ten co je surowe mięso”. A czy Grenlandczycy jedzą surowe mięso ? Oczywiście, nawet dość często na kaffimikach ( czyli przyjęciach organizowanych w domach) je się prócz gotowanych krewetek i krabów mattak czyli surową skórę wieloryba 🙂

Autor dość często zadawał mieszkańcom to pytanie- dość często odpowiedź brzmiała… to zależy ! Zależy jak Grenlandczyków potraktujemy.

Ale wróćmy do mattaka bo dla Grenlandczyków ma on ogromne znaczenie. Żaden Grenlandczyk mu się nie oprze. Jedzą ją wszyscy bowiem skóra wieloryba, morświna jedzona na surowo z przylegającą do niej warstwą tłuszczu to prawdziwy przysmak. Może być posypana vegetą i zagryzana suszoną rybą. Ma również znaczenie finansowe. Cena za 1 kg przysmaku na miejscowym targu waha się w granicach 100 zł. Surowa skóra to samo zdrowie, ma dużą zawartość witaminy C oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych.

 Przepis na risalamande

Przepis na risalamande

24 grudnia jest na Grenlandii dniem wolnym od pracy. ponieważ wierzą oni, że Święty Mikołaj mieszka na Grenlandii, prezenty dostarczane sa już nad ranem.

Podobnie jak w Polsce, rozkłada się je obok choinki. Natomiast znana z polski tradycja czekania na pierwszą gwiazdkę jak wiecie na Grenlandii nie miała by racji bytu … gdyż gwiazdy widać tam przez cały dzień 🙂 lub noc polarna, jak kto woli 🙂

Większość rodzin do stołu zasiada około 18.00 a to co pojawia się na stole to rodzaj tradycji rodzinnej a nie sztywna reguła. Tak jak we wszystkim tak i w tradycji świątecznej  widać wpływy duńskie. Je się więc kaczkę oraz baraninę … ale także pieczeń z renifera – nie bez żartów o Rudolfie 🙂 Jako deser natomiast w każdym domu skosztujemy risalamande z konfiturą wiśniową.

Tajemniczo brzmiący risalamande to duński deser świąteczny, rodzaj puddingu ryżowego z migdałami. Serwowany z sosem czereśniowym. Jest pyszny i aksamitny, rozpuszcza się w ustach. Powoduje to  bita śmietana, z którą miesza się ostudzony już ryż. Tradycja każe wrzucić do garnka z puddingiem jeden migdał w całości, a jego znalazca jest nagradzany świątecznym drobiazgiem. Jednak szczęśliwiec nie powinien od razu ujawniać się ze swoim znaleziskiem, a cierpliwie trzymać je pod językiem do czasu, aż ostatnia porcja deseru będzie zjedzona. Potem dostaje nagrodę 🙂

Risalamande

Risalamande

Przepis na Risalamande : 
  • 1 laska wanilii
  • 130 g drobnego ryżu (np. do risotto )
  • ok. 1 litr mleka (lub 200-300 ml więcej, w zależności od użytego ryżu)
  • pół łyżeczki soli
  • 50 – 60 ml śmietany kremówki
  • 200 g posiekanych migdałów najlepiej bez skórek (plus jeden w całości)
  • 50 g cukru
Do garnka o grubym dnie należy  wlać mleko, wsypać ryż i pozostałe składniki (laskę wanilii przeciąć na pół i wydłubać z niej ziarenka i wszystko dodać do garnka). Doprowadzić  do wrzenia mieszając, a następnie należy  zmniejszyć ogień do minimalnego i już nie mieszać, potem  należy gotować wolno pod przykryciem, do wchłonięcia całego mleka. Po ugotowaniu ryżu, należy go od razu schłodzić, bez przykrywki wynieść na balkon, do spiżarni lub lodówki. Po całkowitym ostudzeniu ryżu dodajemy do niego lekko ubitą śmietanę. Serwujemy z sosem czereśniowym, konfiturami czereśniowymi, czereśniami w sosie własnym ze słoika oraz migdałami.
Risalamande to deser warty grzechu ! Jest przepyszny ! Może skusicie się i zrobicie go w te święta !
Smacznego
Anna Tamto 
Zobaczcie również :
Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *