Najlepszy kraj na świecie -Nina Witoszek

Okładka tej książki może zmylić czytelnika 🙂 Książka ta bowiem na pierwszy rzut oka wygląda jak książka dla dzieci. W takiej konwencji zrobiłam jej zdjęcia. Okładka jak obrazek … a książka zupełnie poważna. Mądra i zarazem ironiczna. Nina Witoszek to Polka, profesorka na Uniwersytecie w Oslo, autorka wielu publikacji na temat Norwegii. To również autorka dzisiejszej pozycji.

“Najlepszy kraj na świecie”

to, tak samo jak okładka dość podchwytliwy tytuł. Wydawałby się, że czytając te książkę znów zobaczymy kraj pieniędzmi i ropą płynący, gdzie fiordy jedzą z ręki 😉

Tak nie jest ! To największa wartość tej książki ! Brak w niej idylli -jest życie. Wprawdzie norweskie życie…ale życie z jego radościami i problemami. Na czym polega fenomen tego najlepszego kraju na świecie ? Na marginesie ; mojego ulubionego kraju podróżniczego. Bo dla niewtajemniczonych -kocham Norwegię ! Ta miłość trwa od przeszło 20 lat !

Więc na czym ten fenomen polega ? Autorka poszukuje odpowiedzi na 190 str książki. Odpowiedź pozostawia czytelnikowi.

Może fenomen tego kraju tkwi w przyrodzie, która oszałamia i zachwyca. Może w ludziach, którym obce są melodramatyczne, ogromne zrywy, a za to siłę czerpią właśnie z przyrody, prostego, chłopskiego, lecz oświeconego rodowodu, w którym głęboko zakorzenione jest poczucie wspólnotowe. Z “prawa Jante”, które wrasta w człowieka i przeszkadza do bólu. Z wszechobecnego “KOS”, które zobowiązuje ?

Pojęcie “KOS”jest w Norwegii uwielbiane. “KOS” to coś między angielskim cosiness a polską przytulnością. Ale “KOS” to też coś znacznie ważniejszego. To zadowolenie, które ma swoje źródło w poczuciu bezpieczeństwa, które wynika właśnie z przynależności grupowej, lub plemiennej, jeśli ktoś chce się odnosić do terminologii antropologicznej. “KOS” to przewidywalność i przeciwwaga do przygody.

Kult “KOS” w Norwegii to dziedzictwo, które pozostało Norwegom, z drogi, którą przebyli- od nieprzewidywalnych wikingów, do społeczeństwa, które jest wizytówką przyzwoitości i pokoju. No i dobroci ! Sama tego doświadczyłam w norweskim szpitalu !

Nina Witoszek

Ale uwaga ! Autorka szuka i znajduje ! Wady i zalety dobroci, przyzwoitości i równości ! Ocenę zostawia czytelnikowi. Nawet ta przysłowiowa “dobroć” to wynik złożonej tradycji. Powtarzanych przez setki lat fraz i słów, które tak głęboko zakorzeniają się w mentalności, że już nie może być inaczej.

Bo te wszystkie historie o “Kopciuchu”, który jest pracowity i dobry a w nagrodę dostaje fortunę mają zdaniem autorki tendencję do materializacji. To narracja przekazywana z pokolenia na pokolenie daje takie rezultaty. Narracja F. Nansena ” Rzeczy trudne robimy od ręki. Niemożliwe zajmują nam więcej czasu” dodaje wiary, która u Norwegów jest w modzie 🙂

Każde społeczeństwo ma wady. I choć wydaje się to niemożliwe 🙂 , Norwegowie również mają wiele wad ! U nich też jest rasizm, ksenofobia czy nietolerancja ! Też są pozamykani w schematach… i czerwonych domach, choć te, znacznie różnią się od naszych ! To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w książce

“Najlepszy kraj świata. Pamflet” Niny Witoszek.

I jeśli przebrniecie przez pierwsze 70 str ciekawych, ale dość skomplikowanie napisanych esejów, to reszta stron okaże się warta trudu. Zdecydowanie polecam ! Szczególnie zakochanym w Norwegii – bo miłość przecież nie może być ślepa 😉

Na ostatnich stronach książki można wyczytać historie, ludzi, którym udało się ponownie “narodzić” w Norwegii. Bo Norwegia to kraj wielkich możliwości. Jedna z tych historii zainspirowała mnie do opracowania dzisiejszego przepisu.

Historia Łukasza-kucharza, który przylatuje do Norwegii z Londynu i odzyskuje wzrok i słuch ! Uderza go cisza ! Łukasz odnajduje się w Norwegii, układa sobie  życie, zarabia duże pieniądze i kiedy już nudzi go przygotowywanie pikantnego łososia to zmienia swoje życie … tak po prostu …bo  “Rzeczy trudne robimy od ręki. Niemożliwe zajmują nam więcej czasu”. Bo w Norwegii dostaje wiarę , ale przede wszystkim  Norwegia okazuje się otwarta na zuchwalców takich jak on. Daje mu szansę spełnienia !

Jeśli jest Norwegia to jest i łosoś. Dziś w wersji fusion, bo tradycja, tradycją a przecież  trzeba próbować nowych smaków !

Przepis na łososia z ogórkiem w pikantnym sosie jogurtowym :

Składniki :

łosoś z ogórkiem w pikantnym sosie jogurtowym

Jak to zrobić ?

Ogórki myjemy, kroimy w dość duże kawałki (ok 2 cm). Następnie wydrążamy kawałki ogórków. Miąższ łączymy z jogurtem. Do jogurtu dodajemy również pokrojony koper ( ilość według uznania ), sok z połowy cytryny, sól, zmiażdżony ząbek czosnku, szczyptę chili, sól i pieprz. Wydrążone ogórki faszerujemy plastrami łososia i powstałego pikantnego sosu. Dekorujemy koprem i kawiorem. Podajemy na sałacie lub listkach botwiny.

Smacznego

    łosoś z ogórkiem w pikantnym sosie jogurtowym 

Anna Tamto 

Zobaczcie również :

“Jeden z nas. Opowieść o Norwegii”-czyli jak się czyta bestseller o masakrze ?

Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym/Przepis na FYRSTEKAKE czyli norweską tartę z migdałami

Szczęśliwy jak łosoś/ Przepis na fiskekaker z sosem musztardowym

 

 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *