Raz, dwa, trzy na me wezwanie! A za czwartym niech się stanie! A za piątym niech tu będzie! A za szóstym huknie wszędzie.

“Dzieci z Bullerbyn” tobyła najwspanialsza książka naszego dzieciństwa 🙂 Mojego i Ani To. Czytałyśmy ją chyba z 10 razy. Podróżując razem słuchałyśmy kilkakrotnie audiobooka jadąc samochodem. Nieodzownie kojarzy nam się ze szczęściem, spokojem, radością i beztroską. Postanowiłyśmy więc wybrać się na piknik z “Dziećmi z Bullerbyn” 🙂 i przy okazji zorganizować Wam konkurs 🙂

“Dzieci z Bullerbyn” to klasyka, którą każde dziecko pochłania wszystkimi zmysłami. Jakie są dowody na niesamowitość tej książki ? Otóż, dowodem na unikalną wartość tej pozycji literackiej jestem ja sama 🙂 Przeczytałam w swoim życiu setki książek. Wiele z nich zostało w mojej pamięci. Dzięki książkom powstał ten blog i niektóre książki pozostaną ze mną do końca życia . Ulubioną książką mogła by być każda. A jest ta ! Dla dorosłej, oczytanej, zaradnej kobiety właśnie “Dzieci z Bullerbyn ” pozostają na pierwszym miejscu ! Z jakiego powodu ?  Bo przypominają  mi dzieciństwo.  Przeczytana prawie 35 lat temu książka zrobiła na mnie  takie wrażenie, że trwa ono do dzisiaj. Było wiele książek jakie podsuwałam Ani To … ale niewątpliwie “Dzieci z Bullerbyn ” były  jedną z pierwszych książek, którą razem “doświadczyłyśmy”. To książka, która  zostawia swój ślad na całe życie.

"Dzieci z Bullerbyn" "Dzieci z Bullerbyn"

Warto dać ją teraz dzieciom, aby i w nich pozostawiła dobry ślad.

Jeśli są jeszcze wśród Was dorośli, którzy nie przeczytali “Dzieci z Bullerbyn” to dzisiejszy wpis ma ich do tego zachęcić.  A po lekturze oddajcie tę książkę swoim zaprzyjaźnionym dzieciom, niech je cieszy i bawi, niech będzie inspiracją do przeżycia szalonego dzieciństwa 🙂 Czy jest to jeszcze możliwe w dzisiejszym świecie ?  Przeżyć dzieciństwo pełne przygód i radości podobne do tego dzieciństwa, które miały dzieci z małej, szwedzkiej wioski gdzieś w Smalandii ? Otóż są dowody, że jest 🙂 Jak ? Pozwólmy dzieciom być dziećmi ! Po prostu ! Spać w namiocie, ubrudzić się błotem i łowić ryby wędką , którą same skonstruowały 🙂 Bawić się w sklep, płacić liśćmi zamiast pieniędzy i mieszać magiczne zupy w rodowej porcelanie 🙂  Malować dłońmi i skakać po kałużach. Dzieci by mogły się świetnie bawić nie potrzebują drogiej trampoliny, modnych gadżetów i  najdroższego, super, hiper sprzętu 🙂  Dowód ? Dzieci najlepiej bawią się : a) na działkach swoich babć, b)w piwnicach swoich dziadków,  c) w “bazach” zrobionych z krzeseł, koców i poduszek . To dorośli kreują świat dzieci, więc przypomnijmy sobie “Dzieci z Bullerbyn”  i od czasu do czasu pójdźmy z dziećmi na tajemniczą wyprawę, poszukajmy “wodnika” , pozwólmy by upiekło samodzielnie ciasto, czy wyślijmy na zakupy po “kawałek kiełbasy dobrze obsuszonej”. Świat, nawet miejski okaże się bardziej przyjazny niż nam się zdawało.

 

“Dzieci z Bullerbyn” to książka, którą znana na całym świecie i ukochana przez nas Astrid Lindgren napisała w 1947 roku. Książka składa się z trzech części, a w każdej z nich jest po kilkanaście rozdziałów. Już same tytuły zachęcają do czytania…… Narratorką jest dziewczynka o imieniu Lisa a pierwsze zdanie książki jest często cytowane w naszym domu jak któreś z Nas zapragnie posłuchać “Dzieci z Bullerbyn” 🙂 Przygotowując ten wpis pierwszą rzeczą jaką zrobiła Anna To było zacytowanie zdania “Nazywam się Lisa. Jestem dziewczynką, to chyba od razu widać z imienia. Mam siedem lat i wkrótce skończę osiem. Czasami mama mówi:
– Jesteś dużą córeczką mamy, możesz więc chyba dzisiaj wytrzeć naczynia…
Czasem zaś Lasse i Bosse mówią:
– Takie brzdące nie mogą się z nami bawić w Indian. Jesteś za mała!
Dlatego też zastanawiam się, czy właściwie jestem mała, czy duża. Jeśli jedni uważają, że jestem duża, a drudzy, że jestem mała, to pewno jestem w sam raz.”

To taki nasz mały znak rozpoznawczy, że każdy z nas zatęsknił za Bullerbyn 🙂

 

Lisa Eriksonn, która na urodziny dostaje tort z napisem “Lisa 7 lat”  mieszka wraz z braćmi Lassem i Bossem w jednej z trzech zagód (środkowej) w wiosce w  południowej Szwecji. W zagrodzie Północnej mieszka Britta i Anna Andersson wraz z rodzicami i dziadziusiem. W zagrodzie południowej natomiast mieszka Olle , jego rodzice i mała siostrzyczka Kerstin.

“Strasznie mi szkoda ludzi, którzy nie mają gdzie mieszkać – powiedziałam do Anny.
– A mnie szkoda jest tych, którzy nie mieszkają w Bullerbyn – powiedziała Anna.”

Bullerbyn to wioska w południowej Szwecji w okolicach Vimmerby gdzie działa Park rozrywki “Świat Astrig Lingren” . Sama wioska Bullerbyn nazywa się tak naprawdę Sevedstorp. Autorka spędziła tam dzieciństwo a teraz można zobaczyć  tam sławne trzy zagrody i poczuć klimat szwedzkiej prowincji. A jest tam rzeczywiście cudownie i na pewno podróżując warto tam zajechać i zobaczyć królestwo Lisy, Britty, Anny, Lassego, Bossego i Ole. Zapewniam Was, że fika w Bullerbyn smakuje niepowtarzalnie 😉

 

Poza tym książka Astrid Lindgren to taka “Szwecja w pigułce”. Czytając “Dzieci z Bullerbyn” dowiadiemy się dużo na temat życia w Szwecji, tradycji, obchodzenia świąt i stosunku do przyrody. Jako miłośniczki Skandynawii polecamy serdecznie sięgnięcie do “podstawowego” źródła wiedzy o Szwecji- Książek Astrid Lindgren.

 

Dzień dziecka to szczególny dzień w moim życiu 🙂 Lubiłam ten dzień jako dziecko ( wolne w szkole, z reguły świeciło słońce i wszyscy dorośli zapraszali nas na lody) lubię ten dzień jako osoba dorosła 🙂 Celebruje go tak by dziecko odczuwało dumę z tego, że jest dzieckiem i radość z beztroski tego szczególnego, czerwcowego dnia. Jeśli nie wiecie jak spędzić ten dzień sięgnijcie do “Dzieci z Bullerbyn” – tam jest mnóstwo inspiracji 🙂

 

“Nowe książki pachną tak ładnie, że po prostu czuje się po zapachu, jak przyjemnie będzie je czytać” -Astrid Lindgren

Anna To i Anna Tamto

 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *