Moje syberyjskie podróże  Moje syberyjskie podróże

Największym bogactwem Syberii wcale nie są diamenty i złoto. Tym bogactwem są zamieszkujący nią ludzie – zwykli ludzie.

Zwykła książka podróżnicza ? Zdecydowanie nie !

Ta książka to również solidna lekcja historii, która nie ukrywam przydała mi się w życiu codziennym a dokładniej podczas organizowania przykładowej wycieczki na Syberię. Stare domy Irkucka czy kolorowe płoty i okiennice, którymi obudowane są domy.  Większości ludzi w moim wieku czytajcie  “biednym maturzystom” 😉 Syberia kojarzy się ze słabo zaludnionym terenem, mroźnym klimatem, i znaną wszystkim martyrologią narodu polskiego – zsyłką na Sybir w “Dziadach”.

A tu siup… Autor zaserwował mi niezłą niespodziankę podczas czytania „Moje Syberyjskie podróże”. Są tam zawarte bowiem  zwykłe rzeczy i zachowania opisane w niezwykły sposób. Kazimierz Sowa potrafił docenić wszystko co go otaczało podczas podróży i nawet za zwykłymi opuszczonymi domami dostrzegał historie wartą poznania i ludzi wartych dostrzeżenia . To dzięki tej książce  słysząc słowo Syberia widzę zupełnie inny obraz niż jeszcze parę tygodni temu. Odkrywana przez Kazimierza Sowę kraina geograficzna w północnej Azji nie jedną ma twarz a każda jest tak samo fascynująca i niezwykła.

Po przeczytaniu “Moje Syberyjskie podróże” wcale mnie nie dziwi, że autor planuje kolejne podróże w te rejony, w końcu świat zasługuje na to, aby go odkrywać nie raz i nie dwa.

Anna To

Moje syberyjskie podróże

 

 


Dziś bardzo ciekawa książka, która wprawdzie jest z cyklu “opowieść o mojej podróży” ale każdy czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie. Ja znalazłam fascynacje krajobrazem i przestrzeniami, które tak kocham na północy. Musze przyznać, że autor naprawdę zachęcił mnie do odwiedzin tego rejonu. Syberia Kazimierza Sowy to nie siermiężna kraina lodu i niedźwiedzi lecz dziki obszar pięknej przyrody i ciekawych ludzi. Ludzi, którzy napędzają do życia, dają refleksje i uczą jak żyć. Przy tym optymistyczny ton i wstawki historyczne nadają lekturze bardzo poznawczego wymiaru. Do kawy lub …. zupy w sam raz 🙂 . Bowiem powtórzę raz jeszcze “kocham czytać przy jedzeniu i jeść przy czytaniu”  🙂

Dziś autor zainspirował nas do ugotowania typowej rosyjskiej zupy rybnej :).  Dlaczego ? Otóż dostał propozycje wyjazdu na “rybałkę” czyli wyjazd integracyjny,  gdzie głównym zajęciem jest biwakowanie i łowienie ryb. A jak ryby, to wiadomo, że trzeba z nich coś ugotować ! Co ? Chleb powszedni na Syberii- czyli uchę 🙂

Przepis na uchę

Przepis na syberyjską uchę

Składniki :

850 g filetu z karpia
2,5 l wody
800 g  ziemniaków
dwie średnie cebule
łyżeczka masła
2 małe pietruszki, 2 marchewki
1 pstrąg ( może być okoń lub inna ryba słodkowodna)
pieprz i sól
liść laurowy
Ryby gotować na małym ogniu pół godziny. Zebrać szumowiny i  gotowy bulion przecedzić. Ziemniaki pokroić w kostkę. Do wrzącego bulionu dodać ziemniaki, całą cebulę (z łupinką), liść laurowy i korzeń pietruszki i marchewkę.  Gotować jeszcze ok. 30 minut,  solą i pieprzem. Gorącą zupę podawać przybraną dużą ilością siekanej natki pietruszki, z kawałkami ryby w środku. Do każdej porcji można dodać kieliszek wódki.

Smacznego

Anna Tamto

przepis na uchę   przepis na uchę

 

 

 

 

 

 

20
Ania Grendzińska

Written by Ania Grendzińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *