“Chcę przeprosić wszystkie kobiety
które nazwałam ładnymi
zanim powiedziałam że są inteligentne albo odważne
przepraszam że zabrzmiało to jakby
coś tak zwyczajnego jak to z czym się urodziłyście
było waszym najważniejszym powodem do dumy
bo przecież wasz duch kruszy góry
odtąd będę mówiła coś w rodzaju
,,jesteś silna” albo ,,jesteś niezwykła”
nie dla tego że nie uważam was za ładne
ale dla tego że macie w sobie znacznie więcej”

Usłyszałam  opinie, że to przygnębiająca książka, z czym się oczywiście nie zgadzam. Jako przedstawicielka  „młodego pokolenia” zauważyłam pewne prawidłowości dotykające młodych. Nosimy w sobie wiele niespełnionych snów i aspiracji ( oczywiście nie wszyscy 😉 ). Myślimy o zdaniu matury, dostaniu się na studia, wynajęciu pierwszego własnego mieszkania. Stwarzamy obraz idealnego życia i przez to nie do końca możemy cieszyć się obecnym życiem bo zawsze będzie niewystarczające. Zaczyna się doszukiwanie się sedna smutku i problemu co jest kluczowe w przerwaniu go. W ciągu zaledwie 5 ostatnich lat liczba chorych na depresję wzrosła o 15 proc. A problem leży w niewiedzy.

 

Wiemy, że jesteśmy smutni ale nie wiemy dlaczego. Nie mamy drogich samochodów, willi z basenem ale my młodzi posiadamy jednak coś cenniejszego. Coś czego inni nie mają – mowa oczywiście o młodości. Daje nam ona możliwość popełniania pewnych błędów ale nie zwalnia z chęci naprawiania ich.

„Wszystkie rodzimy się takie piękne, największą tragedią jest przekonanie, że to nieprawda”

Z czasem jednak myślę, że to młodość czasem ogranicza. Mało kto traktuje nas poważnie. Przez doświadczenie osoby starsze mają nad nami przewagę. Tak samo jest z tą książką. To czy książka ci się spodoba czy nie zależy od twojego nastawienia , podejścia do pewnych spraw. Nie bez powodu poruszam kwestie widzenia świata z punku widzenia młodej osoby. Mianowicie rozumiem dlaczego tyle nastolatków zakochało się w „Mleku i miodzie”. Najwybitniejsi artyści starali się wyciskać ze smutku to, co najlepsze. Rupi Kaur stworzyła tomik poezji, który pomaga zrozumieć smutek i zaczyna przekształcać go w coś lepszego i budującego. Kobiecość, strata czy samotność nie jest czymś czego powinniśmy się wstydzić, wręcz przeciwnie.

„Próba przekonania siebie że wolno mi zajmować przestrzeń jest jak pisanie lewą ręką mimo, że urodziłam się do pisania prawą”

Nie mogłam się nadziwić prostocie wierszy. Każdy niemalże idealnie odzwierciedla  uczucia jakie w nas siedzą podczas cierpienia czy gojenia. Nie opuszczała mnie myśl „Przecież właśnie o tym myślałam”. To poezja, która trafi do każdego swoją uniwersalnością i szczerością. Nasze myśli, opinie formułowane pod wpływem chwili, które kiedyś zaledwie otarły się o nas i nie dotarły do świadomości są zawarte w tej książce – wszystko to o czym wiemy ale zapominamy. To zaskakujące jak zgrabnie Rupi Kaur potrafiła poruszyć ciężkie tematy w prostych i krótkich słowach.

„Samotność to znak, że rozpaczliwie potrzebujesz siebie”

      

Na pewno dużą role w budowaniu opinii o książce jest całą otoczka wokół niej a przy książce Kaur promocji nie brakowało. Książka jest niezwykle fotogeniczna i uwielbiana przez blogerów, youtuberów czy  użytkowników tumblra – krótko mówiąc ta książka jest w modzie.  Zawsze staram się podchodzić do wszystko obiektywnie i z uczuciem ulgi stwierdzam, że gdyby  „Mleko i miód” nie była tak reklamowana i wciskana w każdy zakątek internetowych portali nadal byłabym w niej tak samo zakochana .

„Jeśli jesteś czuła jesteś potężna”

Ostrzegam – To książka nie na jeden czy dwa wieczory ale na lata. Jeżeli masz ją na swojej półce to będziesz do niej wracał nie ważne czy podczas złego czy dobrego okresu w twoim życiu.

Anna To

 
20
Ania Grendzińska

Written by Ania Grendzińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *