Maska Afryki.

Jako wielbicielka wszelkich reportaży jakie wyszły spod skrzydeł „Wydawnictwa Czarnego” wiem, że mogę kupić absolutnie każdą książkę  z pewnością, iż będzie to dobrze spędzony czas i istny rollercoaster emocji.

To jedna z tych rodzaju narracji jakie określam mianem „bardzo delikatnych” – nienachalnych i niejednostronnych.  Afrykanie są bardzo silnie przywiązani do religii, a ateizm jest na Czarnym Lądzie prawie nieznany. Większość wyznaje chrześcijaństwo, na drugim miejscu jest Islam. Trzeba jednak zaznaczyć, że to duże uproszczenie i pójście na skróty w przedstawieniu panujących tam religii. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak wiele jest różnych mitów i kultów w Afryce, a w każdej części panują inne zasady i czynności religijne. Vidiadhar S. Naipaul zadaje podstawowe i najbardziej nurtujące pytanie : Dlaczego ? „Dlaczego te religie są tak popularne?” „Dlaczego tak a nie inaczej wyglądają obrzędy ?” „Dlaczego religia jest tak zróżnicowana?”. Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedzi już od pierwszych rozdziałów a nasza wiedza o Afryce znacznie się poszerzy.

Ta książka zmusiła mnie do myślenia na temat Afryki w ogólnym tego słowa znaczeniu gdyż nie jest to kontynent “oczywisty” i należy rozpatrywać go  pod każdym kątem . W tym przypadku -religijności. Naipaul w przemyślany i znakomity sposób zdejmuje Afryce maskę i ukazuje jej prawdziwą nieznaną wcześniej twarz.

Anna To


Zadziwiła, zaskoczyła i zszokowała mnie ta książka. Porusza tematykę tak mało poznaną, że reportaż brytyjskiego dziennikarza uważam za bardzo wartościowy. Trzeba przyznać, że pozycja ta nie jest lekka i łatwa w czytaniu. Rekompensatą za trud w przebrnięciu przez najtrudniejsze kawałki jest niesamowita wiedza jaką można wynieść czytając o opisywanych przez autora krajach, z naciskiem oczywiście na rozwój chrześcijaństwa, islamu  i religijność Afrykańczyków. Znajdziemy, więc w niej szamanów, bogów i bóstwa. Ale jedna fraza, którą autor napisał wpisuje się w moje postrzeganie nie tylko religii w Afryce ale religii w ogóle :

Zarówno chrześcijaństwo jak i islam okazały się dla Afrykanów atrakcyjne z prostego powodu. Obie religie zapowiadały życie pozagrobowe, w sposób obrazowy przyrzekały ludziom życie po śmierci. Wierzenia afrykańskie, bardziej enigmatyczne w tej sprawie, oferowały jedynie świat duchów i przodków.

Wydawałoby się, że trudno znaleźć potrawę w tej książce ale jeden z młodych bohaterów Nigerczyków -Adasina miał ciężkie dzieciństwo. Wstawał wcześnie rano, wędrował do szkoły ale po południu zaraz po przyjściu do domu wysyłano go na targ, gdzie sprzedawał gotowane przez matkę fufu. Głównym składnikiem tej potrawy były ugniatane bataty. To może nieskomplikowana potrawa ale cała Afryka się nią żywi. Dziś więc i u nas zagości fufu.

Fufu przepis

Fufu to kluska z mąki z plantana podawana najczęściej  z gulaszem afrykańskim lub zupą . Pikantny afrykański gulasz  jest z wołowiny, wędzonej ryby, chilli, cebuli i pomidorów najlepiej smakuje właśnie z fufu czyli kluchą z taro (cocoyam) lub plantanów. Fufu ma konsystencję pomiędzy gęstym pure ziemniaczanym a kopytkami. Afrykańskie kobiety robią fufu ubijając na gładką masę bataty, plantany lub maniok z czego powstaje wielki klusek wkładany do gulaszu lub zupy. Fufu je się palcami nawet jeśli jest w zupie 🙂 😉 To jedzenie pięcioma zmysłami 🙂 : smakiem, wzrokiem, węchem, słuchem no i dotykiem 🙂

Fufu przepis  Fufu przepis

Aby wykonać fufu zakupiłam mąką z plantanów czyli zielonych bananów. Reszta czynności jest dziecinnie prosta 🙂 Do gara wlewamy osolona wodę ( tak jak na makaron) następnie wsypujemy mąkę i energicznie mieszamy drewniana łyżką aż do momentu powstania kluchy. Następnie moczymy ręce w wodzie i formujemy fufu. Podajemy z gulaszem 🙂

Przepis na gulasz afrykański :

Składniki :

  • 1/2 kg wołowiny na gulasz
  • 2 średnie cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • kawałek imbiru
  • 2 puszki pomidorów
  • dużo chilli lub przyprawa  sambal
  • olej kokosowy do smażenia (
  • jedna średnia wędzona makrela

Wołowinę umyć i pokroić w kostkę. Podsmażyć do zrumienienia na oleju kokosowym. Dusić ok godziny.  Zmiksować na gładką masę cebulę, imbir, czosnek, kilka chilli lub łyżeczkę sambal i 2 puszki pomidorów. Powstanie pikantna, aromatyczna baza, którą zalewamy podduszoną wołowinę. Powstały gulasz należy doglądać mieszając od czasu do czasu. Po około godzinie duszenia, gdy mięso będzie miękkie dodać obraną wędzoną makrelę. Całość gotować do miękkości mięsa. Ryba rozpadnie się w sosie i doda głębokiego smaku.

Gulasz podawać z fufu.

Fufu przepis  Fufu przepis

 

Smacznego

Anna Tamto

 

 

 

 

 

 

20
Ania Grendzińska

Written by Ania Grendzińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *