Nadchodzi wiosna a wraz z nią nowe życie 🙂 Aż che się rzucić wszystko i tak po prostu ruszyć na spacer. A jeśli spacer to niewątpienie dobre towarzystwo i przyjazna pogoda to niezastąpione elementy udanej eskapady. Z tej okazji warto również przysiąść od czasu do czasu w parkowej alejce i poczytać. Można na każdej napotkanej ławce czytać coś innego 🙂 Tak by dostarczyć Wam inspiracji  i do spacerów, i do czytania, dziś iście królewski przegląd czytelniczy 🙂 Wprost z pałacowego parku w Wilanowie.

Marcowy, "królewski" przegląd czytelniczy Marcowy, "królewski" przegląd czytelniczy

 

“Wilki” Adam Wajrak

"Wilki" Adam Wajrak

“Wilki” Adama Wajraka to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika wilków 🙂 Ale także dla tych wszystkich, którzy kochają przyrodę i nasza Puszcza Białowieska jest im bliska. Przepiękna książka o życiu, zwyczajach i niestety prześladowaniu wilków. Po ludzku zazdroszczę autorowi takich spotkań i przeżyć przyrodniczych. Budzi to we mnie ogromy szacunek. Adam Wajrak opisuje swoje doświadczenia ze spotkaniami z wilkami i  po kolei obala stereotypy dotyczące tych zwierząt. Powoduje, że czytelnik po prostu wstydzi się być człowiekiem 🙁 a w wilkach zakochuje się po uszy. Ta książką to także poradnik -jak żyć by inne gatunki mogły żyć obok nas. Jako pasjonatka fotografii czytając zachwycałam się sposobami fotografowania zwierząt. No i polubiłam kruki 🙂 Dlaczego? przeczytajcie sami <3

 

 

 “Życie na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica i miłość” Ks.Jan Kaczkowski Piotr Żyłka

 "Życie na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica i miłość" Ks.Jan Kaczkowski Piotr Żyłka

Uwielbiam Ks.Jana i bardzo go podziwiam. Za odwagę wygłaszania niepopularnych w kościele katolickim poglądów u mnie ma dozgonną wdzięczność i wieczny szacunek. To ksiądz przez duże “K” i człowiek przez jeszcze większe “Cz”. Oczytany, inteligentny i pełen cudownych pomysłów na “reklamowanie” wiary w Boga. I taka jest właśnie tak książka 🙂 Dla wszystkich : katolików, wierzących i ateistów. Dlaczego ? Bo Jan Kaczkowski jest mądry, więc i książka jest wartościowa. Czytając śmiałam się i smuciłam, podziwiałam i wątpiłam…czyli były emocje a przecież o to chodzi czytając książkę.

Seminarium? “Nie miałem obaw związanych z aktywnością seksualną, ponieważ jestem niespecjalnie ponętny, nawet dla środowiska gejowskiego…”  No i jak go nie kochać ….

lub ” Ktoś kto chce mieć dzieci, kto nie wyobraża sobie siebie jako męża odpowiedzialnego za rodzinę, nie może być odpowiedzialny za innych, którzy mówią “ojcze”. To jak w prześmiesznym kawale: wszystkie dzieci mówią do księdza”ojcze” tylko własne -“wujku” . CUDOWNY dystans.

i ostatni cytat bo przecież nie mogę przepisać całej książki 🙂

“Jeżeli okaże się, że śmierć to zwykłe “game over”, wcale nie jestem przerażony. Po prostu wynikać z tego będzie tyle, że jesteśmy najinteligentniejszą formą istnienia białka. Taki scenariusz wydaje mi się logiczny, ale bardzo mało prawdopodobny. I nawet gdyby miał być prawdziwy, to w żadnej mierze nie jest argumentem za tym, żebyśmy byli łajdakami ”  PRZECZYTAJCIE CAŁĄ KSIĄŻKĘ. WARTO .

 “Pogromca lwów” Camilla Läckberg

 "Pogromca lwów" Camilla Läckberg Ten kryminał to książka na  maksimum na dwa wieczory 🙂 Chętnie powróciłam do Fjällbacki i jej mieszkańców. Po długiej przerwie autorka dała popis kunsztu pisarskiego. Bardzo lubię Erikę, jej rodzinę, ich szwedzkie zwyczaje i całą tę otoczkę towarzyszącą uknutej w jej książkach intrydze. Nawet lubię te morderstwa 🙂 , skrzętnie skrywane tajemnice, które powoli się odkrywają, bo przecież bez nich nie byłoby tak fajnych książek. Co tu dużo pisać- uwielbiam kryminały Camilli Läckberg za autentyczność, wielowątkowość i nieprzewidywalne zakończenia. I tym razem nie zawiodłam się. Książka warta przeczytania.

Kryminał zaczyna się, gdy z lasu wybiega dziewczyna. Przyglądając się jej bliżej, można stwierdzić, że nie ma oczu, języka, a po dogłębnym badaniu okazuje się, że ma liczne uszkodzenia na ciele. Jest to dziewczyna od dawna poszukiwana. Akcja posuwa się naprzód i okazuje się, że inne dziewczęta też stają się ofiarami psychopaty… ale dochodzenie stoi w miejscu… do czasu. Jak zwykle Patrykowi pomaga wścibska żona i zagadka zostaje rozwiązana. Zdecydowanie dla miłośników sadystycznych historii … ale cóż takie właśnie są kryminały z Fjällbacki.

 

 “Zimne. Polki, które nazwano zbrodniarkami” Marek Łuszczyna

"Zimne. Polki, które nazwano zbrodniarkami" Marek Łuszczyna

To bardzo dziwna książka. Taka smutna i pełna pesymizmu, ale jednocześnie realizmu. To nie wymyślony kryminał, nie fikcja, a pięć reportaży o pięciu zbrodniarkach skazanych za najcięższe przestępstwa. Autor opowiada tak jak byłby świadkiem tych wszystkich historii, bez emocji i zaangażowania, za to z dziennikarską uczciwością. Jeśli interesują Was reportaże z przeszłości, lubicie mroczne historię to jest to książka dla Was. Nie bark jej  jednak wad. Czytając czułam, że potrzebowałby jeszcze raz zredagowania, poukładania, tak by czytelnik nie gubił się i nie musiał w skupieniu wracać do przeczytanej treści. Szczegóły zbrodni i śledztwa np.”Wampira z Zagłębia” bardzo ciekawe. Polecam.

 

 

 

 

Anna Tamto

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *