Mapy

Mapy Aleksandra i Daniel Mizielińscy 

Książką dla dzieci ? W takim razie nazwijcie mnie dzieckiem  ! 😀

Ta książka ma chyba „za dużo „ plusów 🙂 Po pierwsze muszę wspomnieć o jej użyteczności niezależnej od wieku. Dlaczego tak myślę ? Cóż chodząc do klasy o profilu technik obsługi turystycznej chcąc nie chcąc większość czasu spędzam z nosem w atlasie. Wraz z książka „mapy” poznawanie charakterystycznych potraw czy strojów  przedstawionych w sposób obrazkowy „wryją” mi  się w pamięć i na pewno te informacje zapamiętam,  co w przypadku dzieci ( bo to dla nich głownie jest ta książka dedykowana 😉 ) jest bardzo ważne. Po prostu geografia w pigułce w wersji łatwej i przyjemnej w odbiorze  😀

Nauka poprzez zabawę – bo przeglądanie tej książki właśnie nią jest . Nie sposób się szybko od niej oderwać uwierzcie mi. Zdecydowanie polecam  🙂

Anna To

 

 

Zdecydowany “must have” dla każdego domu, w którym są dzieci. Ta książka to zdecydowany strzał w dziesiątkę właściwie dla każdego 🙂 Podróżowanie palem po mapie ? Marzenia o podróżach ? Ciekawostki podróżnicze, piękna szata graficzna i niesamowita kopalnia wiedzy 🙂 to geograficzna encyklopedia ? Nie to piękna, obrazkowa książka dla dzieci, którą pokochają wszyscy podróżnicy -nie tylko mali . 51 dużych, kolorowych map, 6 kontynentów, 42 wybrane państwa zebrane w jedną całość i przygotowane z taką dokładnością ,że każdy będzie chciał sprawdzić co można zobaczyć w kraju na którego mapę właśnie natrafił. Sama złapałam się na tym ,że wybierając się w podróż sprawdzam co Państwo Mizielińscy umieścili na mapie 🙂 A nuż coś przegapiłam ? 🙂 POLECAM z całego serca

 

Dziś coś co lubią wszystkie dzieci 🙂 Książka, której nie trzeba czytać i potrawa, której nie trzeba polecać – lubią ją wszystkie dzieci :frytki …. ale nie takie z McDonalda ale wspaniałe belgijskie frytki, które rozpływają się w ustach i smakują tak … że trudno się od nich oderwać.

Frytki to jeden z najpopularniejszych sposobów podawania ziemniaków. Zdecydowanie najsmaczniejszy 🙂 Pierwsze wzmianki o frytkach pochodzą z XV wieku właśnie z Belgii.

Belgowie głoszą historię, że zimą w Walonii , przez którą  płynie rzeka Meuse, zamarznięta woda  spowodowała głód.  mieszkańcy zostali pozbawieni ich  podstawowego pożywienia – ryb. Głodnym  ludziom pozostały jedynie ziemniaki 🙁 Kroili je na kształt rybek (ponoć temu zawdzięczają swój kształt) i smażyli na wołowym tłuszczu.

W Belgii frytki są daniem narodowym.

 belgijskie frytki/ Vlaamse friet /Belgische frieten/Belgian chips

Smaży się je dwa razy w różnych temperaturach. Samo przygotowanie zajmuje trochę  więcej czasu niż tradycyjnych,  ale naprawdę warto. Belgijskie domowe frytki to niebo w gębie.

Przepis na belgijskie domowe frytki  :

  • 2 kg ziemniaków
  • 3 litry oleju
  • frytkownica
  • łyżka cukru
 

Obrane ziemniaki płuczemy, kroimy na paski . W dużym garnku zagotowujemy wodę z łyżką cukru. Na wrzątek wrzucamy pokrojone ziemniaki (nie gotujemy ich). Po 3 minutach odcedzamy i dokładnie osuszamy na ściereczce. Rozgrzewamy olej w frytkownicy do temperatury 160ºC.  Wrzucamy porcję ziemniaków, smażymy do chwili, aż wypłyną na powierzchnię. ( ok 4 minut) Wyjmujemy na papierowe ręczniki i odsączamy z tłuszczu. Zwiększamy temperaturę frytkownicy do 190ºC, ponownie wkładamy odsączone z tłuszczu frytki i smażymy do uzyskania złotego koloru. Wyjmujemy na papierowy ręcznik. Podajemy oprószone solą morską i z ulubionym sosem.

belgijskie frytki Vlaamse friet

Do wykonania  belgijskich frytek potrzeba jest frytkownica ( by dokładnie mierzyć temperaturę tłuszczu)  i cierpliwość, by doczekać się tego belgijskiego przysmaku 🙂

A na deser polecam belgijskie czekoladki 🙂

 Belgian chips

Smacznego

Anna Tamto


      
  
Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *