RÓŻOWY JĘZYK. LITERATURA I POLITYKA KULTURY NA POCZĄTKU WIEKU  RÓŻOWY JĘZYK. LITERATURA I POLITYKA KULTURY NA POCZĄTKU WIEKU  

Granice mojego języka są granicami mojego świata

Nie jest to książka do poczytania do poduszki czy porannej kawy. Gust do książek mam taki sam jak gust do filmów – im cięższe i trudniejsze do zrozumienia tym bardziej mi się podobają  😉 „Różowy Język” pokazuje nam, że my jako polskie społeczeństwo nadal mamy sporo lekcji do odrobienia. Każdy kto pisze o homofibii i homoseksualności nie może pozostać neutralny.  Błażej Warkocki moim zdaniem znalazł złoty środek i tak powstał “Różowy język”. Oczywiście jest pełna opinii autora ale i niepodważalnych  faktów i historii, o której można czytać godzinami. Książka na samym początku miała mieć zupełnie inną nazwę, celową obelgę „homo niewiadomo” – i tu zahaczamy o tajemniczą nawę queer. Słowo to podobnie jak  „gender” słyszane przez każdego lecz znane tylko przez wybrańców 😉 Queer (w kontekście Amerykańskim używa się go jako obelgę ) chociaż gdy wpiszemy w wyszukiwarkę wyskoczą nam również tłumaczenia z polskiego słownika jak np. “dziwny”, “ciota”, “gej”, “podejrzany”.

„Różowy język” skończyłam czytać na parę dni przed ogłoszeniem wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych. Teraz już każdy wie kto wygrał. Sukces Trumpa sam w sobie nie jest tragedią lecz jak sami Amerykanie dodają, nie chcą aby ich kraj był kojarzony z homofobią, rasizmem i ogólnym brakiem tolerancji. Wcześniej obiekt snów i marzeń większości ludzi tzw. „American dream” dotyczył każdego. Dziś natomiast jest nieco inaczej. Ludzie się boją. Boją się być sobą. Dotyczy to w równej mierze osób o odmiennym wyznaniu religijnym, orientacji seksualnej czy kolorze skóry. 31 proc. jego zwolenników uważa, że należałoby także zakazać wjazdu do kraju osobom homoseksualnym. Ponadto 16 proc. wyborców Trumpa wierzy, że biała rasa jest “lepsza”. Zdziwieni ? Cóż wszyscy o tym wiedzieli i zdawali sobie doskonale sprawę z poglądów Donalda Trumpa a mimo to został on prezydentem. Dyskryminowane przez społeczeństwo warstwy zjednoczyły się, bo w grupie siła. Ludzie wyszli na ulice i do dziś „Trump tower” jest obstawione policjantami z każdej strony.

“Poezja jest zawsze taką czy inną formą protestu.”

 

  dsc07779dsc07750

Po prostu nie cierpię homofobii. To odrażające, prostackie i głupie. Tylko tępi ludzie nie potrafią tego pojąć i boją się tego. Dorastałem wśród homoseksualistów. Byłem jedynym uczniem w mojej klasie, który wiedział cokolwiek na ten temat -Daniel Radcliffe

Kolejna rzeczą o jakiej bardzo chce napisać to rozdział „lesbijka popularna”, w którym autor pisze o książce autorstwa Magdaleny Okoniewskiej „Mój świat jest kobietą”. O literaturze gejowsko-lesbijskiej można mówić dopiero od 1989r. Okoniewska wydała książkę w 2004r co i tak było bardzo odważnym krokiem. Jeżeli już piszę o datach to dzięki nim właśnie zauważyłam pewną zależność a sam autor pisze „Rzeczywistość się zmieniła a wraz z nimi lesbijka”. Coś w tym jest, porównując literaturę LGBT z okresu jej raczkowania do chociażby książki Okoniewskiej. Dostrzegamy dwa światy. Autorzy powoli starali się oderwać z aury smutku, tragiczności i samotności jaką większość z tego otoczenia ludzi się otaczało i zaczęli dokonywać zmian. Magdalena Okoniewska chociażby pokazała nam bardziej wesołą i rozrywkową wersje życia osób LGBT, oczywiście nie odbiegającą od realiów życia jak np. problemy z szukaniem pracy czy kłopoty rodzinne. Po prostu piękna coming-outowa powieść.

.

Książka Błażeja Warkockiego to na pewno warta polecenia ale czy poleciłabym ją wszystkim ? O nie ! Może to właśnie książka dla tych wybrańców, o których pisałam wcześniej, bo otwarcie powiem: nie jest ona dla WSZYSTKICH.  Multum odniesień do artykułów, filmów czy książkę z zakresu LGBT, feminizmu i gender studies powoduje, że bez tej wiedzy jest ona dość ciężka do zrozumienia a nawet ośmielę się powiedzieć :  ani rusz. Mnie się udało i nawet ku mojemu zdziwieniu znałam sporo prac poruszanych w tej książce więc ich analiza z punktu widzenia osoby, która mówiąc kolokwialnie „zna się na rzeczy” jest zupełnie innym przeżyciem. To odkrycie czegoś na nowo. Zaczynając każdy rozdział siedziałam na drugim końcu brzegu jeziora, które wcześniej znałam ale dopiero teraz odkryłam jego prawdziwe oblicze.  Do tego właśnie mogłabym porównać „Różowy język”.

Anna To

   

Poprzedni wpisy z serii krytyki politycznej :

Gdyby tylko kobieta … Recenzja „Chodźcie z nami! Psychologia i opór”

TEORIA FEMINISTYCZNA. OD MARGINESU DO CENTRUM

 

 

20
Ania Grendzińska

Written by Ania Grendzińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *