"Egipt: haram halal" "Egipt: haram halal"

Egipt: haram halal

Podczas pobytu w Egipcie nie zastanawiało mnie dlaczego widzę tak mało kobiet czy to na ulicach, czy za ladą w sklepie. Powód jest prosty – wszędzie zatrudnieni byli mężczyźni .To oni zajmują się turystycznym biznesem. Kobiety zaś „siedzą” w domu i wychowują dzieci. Możecie się zastanawiać: to co kobiecie wolno ? Jakie są jej prawa ? Jeżeli chodzi o prace- to mimo wszytko coraz częściej można spotkać kobietę na stanowisku. Co napawa optymizmem i nadzieja na zmiany. Rzadko ale można… Kobiety te muszą starać się pogodzić pracę zawodową z obowiązkami wobec rodziny.

Sprawa wygląda gorzej jeżeli mówimy o kwestii ubioru. Kobiety w Egipcie noszą higab nie tylko z powodów religijnych, ale także z czystej chęci spokojnego przejścia ulicą. Co mnie dziwi szczególnie to fakt, że ich  wiedza na temat życia zachodnich kobiet jest spora. Oglądają zachodnie seriale, widzą wiele turystek … wiedzą o nich wszytko, a mimo to pozwalają się tak traktować i ograniczać…z bezsilności, przyzwyczajenia, religii. A życie Europejek traktują, jako życie “pań z telewizora”, coś nieosiągalnego.., coś o czym mogą tylko pomarzyć. Problemem na jaki szczególnie zwróciła moją uwagę ta książka to  postrzeganie kobiet przez mężczyzn w Egipcie. Nie muszę się specjalnie wysilać z podaniem przykładu – kobieta podróżująca samotnie do Egiptu. Pomyślicie: jest turystką, która lubi podróżować sama, co przeważnie jest prawdą. Jak postrzegają ją Egipcjanie? Dla nich jest to kobieta szukająca przygód seksualnych. Egipcjanie często, po prostu, mają wypaczone pojęcie o kobietach zachodu.

Książka otwiera oczy, szokuje i uświadamia realia życia w kraju “cudownym, nieodgadnionym ale pojebanym” 😉  Napisana szczerze, ale przede wszystkim krytycznie. Egipt od wewnątrz. Zdecydowanie polecam !

Anna To

falafele 

“Egipt: haram halal” to zbiór reportaży o życiu w Egipcie, o kulturze i tradycjach islamskich. To niesamowita książka pełna zaskakujących spostrzeżeń i wniosków. Autor opowiada o życiu w Aleksandrii z takim zaangażowaniem i tak naturalnie, że trudno się od tej lektury oderwać. Napiszę tak : mnie ta książka powaliła na kolana, dała dużo do myślenia i stała się źródłem wiedzy nie tylko o Egipcie ale i Islamie. I myli się ten, kto myśli, że autor sam wyznający tę religię chwali ją i lukruje. Wręcz przeciwnie ! Kalwas pisząc tę książkę zrobił naprawdę dużo, by poszerzać moje horyzonty dotyczące świata islamskiego. Szczególnie teraz polecam tę lekturę, by poznać i zrozumieć w większości przypadków kwestię dla nas niezrozumiałe. Choć przyznam,że po przeczytaniu dalej “ten” świat jest dla mnie zagadką.  Książka to świetny obraz dzisiejszego Egiptu, to szokujący obraz tego czego turysta odwiedzający Egipt nie chce widzieć 🙁  Książka świetna, świetna i jeszcze raz świetna.

Piotr Ibrahim Kawlas mieszkając w Aleksandrii zajadał się falafelami…i słusznie bo te podawane w Egipcie są pyszne! W Aleksandrii na każdym rogu można spotkać bary z falafelami, które kupuje się zarówno jako danie główne jak i jako przekąskę. Można je podawać z hummusem  a także z baba ghannudż 🙂 Przepis znajdziecie tu http://annatoannatamto.pl/moj-egipt-przepis-na-baba-ghannudz/ 

falafele falafele

Jak zrobić idealne falafele ? Falafel to mały kotlecik z ciecierzycy smażony na głębokim tłuszczu. Wydaje się proste ? ! A jednak… by zrobić falafel idealny należy :

1. Użyć namoczonej ciecierzycy ( nie z puszki !)

2. Ciecierzyca musi być zmielona w maszynce do mielenia. a nie rozdrobniona w blenderze

3. Do  ciecierzycy należy dodać odrobinę sody oczyszczanej by przyspieszyć proces smażenia dzięki czemu falafele są miękkie i chrupiące.

Przepis na falafele: 

Składniki:

300 g suchej ciecierzycy, namoczonej przez noc w zimnej wodzie
1 mała cebulka
2 ząbki czosnku
2 łyżki drobno posiekanej pietruszki
2 łyżki drobno posiekanej kolendry, można pominąć i dodać więcej pietruszki
1 łyżeczka mielonego kuminu
1/2 łyżeczki mielonych ziaren kolendry
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki chili
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka soli
olej do smażenia, najlepszy będzie rzepakowy

Ciecierzycę odcedzić, opłukać i zmielić w maszynce do mielenia razem z cebulą. Do zmielonej masy dać natki, sodę, sól i resztę przypraw.  Wszystko dokładnie wymieszać i dodać 1 – 2 łyżki wody – masa jest dobra, kiedy ściśnięta w ręce łatwo przyjmuje kształt. Przykryć szczelnie folią i odstawić do lodówki. Ja masę zrobiłam późnym wieczorem a smażyłam rano 🙂 W dużej patelni z grubym dnem rozgrzać olej. Ja smażyłam w frytkownicy. Nabierać masę i formować falafele, następnie wrzucać na rozgrzany olej. Smażyć ok 2 minut. Podawać jak dusza zapragnie 🙂

 

Smacznego

Anna Tamto

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *