Dziesięć stron świata Dziesięć stron świata

Ferie w pełni 🙂 Młodzież ma tak duuużo wolnego czasu, że pewnie nie wie co z nim robić 😉

Rodzice natomiast chcieliby swoim dzieciom zapełnić ten czas po brzegi ! Najlepiej sportem, rekreacją i rozwojem umysłowym. Gdyż jak wszyscy wiemy w dzisiejszych czasach nie ma laby … jest pęd ku zapracowaniu, tak by nie stracić ani minuty z cennego, dziecięcego życia. Bo czym skorupka za młodu… 🙂 to wiadomo… będzie dobry korporacyjny pracownik …i sukces gotowy 🙂

Ja jednak jestem zwolenniczką feeryjnego odpoczynku ! Nie daje się ponieść na fali mody na organizowanie dzieciom czasu od 8:00 rano do 23:00 wieczorem.  Dlatego apeluję: w czasie ferii dzieci mają wypoczywać.

Jeśli natomiast chcemy by jednak między nartami, komputerem a filmami coś tam poczytały to polecam dyskretnie podrzucić im dzisiejsza propozycję

Dziesięć stron świata

Dlaczego ?

Bo ta książka jest niczym innym, jak zbiorem dziesięciu różnych opowiadań. Opowiadań z dziesięciu różnych  kultur i światów, z dziesięciu regionów. Czynnikiem spajającym książkę jest wiek bohaterów. Otóż czytając dostajemy dziesięć wyrwanych z życia epizodów piętnastolatków.

Dziesięć stron świata

Dziesięć stron świata

Poznajemy dzieci, które mają różne problemy, często związane z ich kulturą, życiem w danym regionie, akceptacją rzeczywistości czyli niby typowe nastolatkowe problemy. Jednak w zestawienie tych dziesięciu światów daje niesamowite wrażenie. Oto dowiadujemy się bowiem , że to co dla jednych jest problemem w innej kulturze jest wybawieniem. To co dla polskich dzieci może być oczywiste dla holenderskich, pakistańskich czy ukraińskich już oczywiste nie jest.

Książka napisana jest prostym, jasnym językiem. Jest tak skonstruowana by czytająca je młodzież odczuwała lekki dyskomfort w czytaniu 🙂 Ta książka nie bawi … ale zdecydowanie uczy.

Historie w niej zawarte są dość drastyczne, smutne i przygnębiające ale to tylko  plus dla tej pozycji. Nie jestem zwolenniczką lukrowania rzeczywistości jeśli ona taka nie jest. Myślę, że nastolatkowie zrozumieją przesłanie tej książki. Miło byłoby również gdyby chcieli o niej rozmawiać. Ale to, to już marzenie !

Wryło mi się w pamięć opowiadanie “Madżid. Podkoszulek z portretem” z tego też opowiadania jest dzisiejsza potrawa. Madżid to 15 letni chłopiec z ortodoksyjnej, muzułmańskiej rodziny mieszkającej pod Nowym Orleanem. Jest mu ciężko i jak sam twierdzi prowadzi podwójne życie.

Nie umie wybrać dla siebie świata : amerykańskiego albo ortodoksyjnie muzułmańskiego, tak jak żyje jego rodzina.  W tej rodzinie rządzą mężczyźni, szczególnie stryj – powiązany z terrorystami. To za sprawą stryja, zaślepionego ideologią i religią nasz bohater wpada w psychologiczną, rodzinną pułapkę. Jak potoczą się losy Madżida ? Niestety okrutnie ! Ale odsyłam was do książki !

To właśnie z tego rozdziału pochodzi dzisiejsza kulinarna inspiracja : bo w dniu wizyt stryja matka Madżida zawsze przygotowywała obfity obiad : Jagnięcinę w jogurcie i kuskus z warzywami.

Jagnięcina marynowana w jogurcie

Jagnięcina marynowana w jogurcie

Jagnięcina w jogurcie :

  • 4 kotlety jagnięce z kością

Marynata:

  • 1 jogurt grecki (200 gram)
  • 3 ząbki czosnku  – przeciśnięte przez praskę
  • 2 cm korzenia z imbiru – startego na tarce z drobnymi oczkami
  • 1 limonka – otarta skórka
  • 2 łyżki octu winnego
  • 1/3 łyżeczki ostrego chilli
  • 1/2 łyżki mielonego kuminu

Wymieszać ze sobą składniki marynaty. Kotlety jagnięce  dokładnie wymieszać z marynatą, włożyć do naczynia i  wstawić do lodówki na co najmniej kilka godzin lub całą noc.

Po tym czasie schłodzone kotlety wyjmujemy z marynaty i pieczemy na grillu lub patelni grillowej do miękkości. Podajemy z kuskusem, chlebkami naan i warzywami.

Jagnięcina marynowana w jogurcie  

Anna Tamto 

zobaczcie również :

“Tomek w krainie kangurów”/ Przepis na smażone pstrągi

 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *