Można powiedzieć, że od zawsze uczymy się strachu. Wiemy co wzbudza w nas pewne emocje a nawet oglądając telewizje zauważyłam pewne filmy, które są stricte nastawione na wzbudzenie w nas lęku i przerażenia. Czy pewnych zachowań nie zapożyczamy właśnie stamtąd ?

Lęk nigdy nie był i nie jest utożsamiany z czymś pozytywnym, wręcz przeciwnie mi zawsze kojarzył się ze słabością – niesłusznie. Prawda jest taka, że gdyby nie lęk prawdopodobnie byśmy wyginęli. No bo po co uciekać przed wielkim tygrysem szablastozębnym skoro się go nie boje ? Tu wchodzi w grę strach. Bo różnica miedzy strachem ma lękiem jest kluczowa. Boimy się czegoś konkretnego, zawsze znajdziemy powód strachu. Lęk nie ma ujścia. Nie wiemy czemu to czujemy i tu leży problem.

Naj­gor­szy jest lęk przed czymś cze­go nie można naz­wać.Na lęk bez imienia nie po­magają na­wet strzykawki.

Każdą negatywną emocje i uczucie da się przekuć w coś dobrego dla nas. Lęk ma plusy jak widać dość nieoczywiste ale ma. leki behawioralne są należą do kategorii „prostych” i są w miarę proste do wyleczenia. To co zostało nam wpojone do głowy, może równie dobrze zostać z niej wyrzucone. Lęk jest dobry ALE jeżeli mamy przed sobą postawione jakieś realne zagrożenie czy problem np. lęk wysokości. Gorzej jeżeli boimy się a nawet sami nie wiemy czego. Bo naj­gor­szy jest lęk przed czymś, cze­go nie można nazwać. To trudna emocja ale dla mózgu już niekoniecznie bo dla niego opcje są dwie : uciekaj albo działaj. Ale wdrożenie tego w życie, ba ! wmówienie sobie „że to takie proste” .. cóż do łatwych zadań nie należy.

Jak łat­wo zwyczaj­ny lęk zmienić w obłęd.

Lęk jest stanem „wyższym” i często wychodzi z zamartwiania się – natrętnych męczących myśli, w które angażujemy całych siebie. Typowe objawy to zaburzenia koncentracji, zmęczenie, zaburzenia snu. Mam dużo nauki na uczelni, znajomi chcą gdzieś wyjść a ja nie mam czasu, w pracy mam za dużo obowiązków, chce dbać o siebie i uprawiać sport, muszę posprzątać w domu, czytać książki na bloga i studia, ugotować obiad na parę dni, a w między czasie musze  znaleźć miejsce na sen. Te wszystkie (bądź niektóre) myśli nawiedziły każdego z nas. Mnie ostatnio za często dlatego postanowiłam zgłębić temat. Mój profesor od psychologii mówi, że lęki irracjonale są trudne do pokonania i wymagają baardzoo dużo czasu ale nie są nie do przejścia. Pokazał nam metodę Arnolda Lazarus. Mianowicie pytał nas po kolei o to czego się boimy. Po rundzie zapoznawczej przyszedł czas na kolejną. Mieliśmy powtórzyć co było obiektem naszego lęku dodając na koniec „i to będzie straszne”. Po salwach śmiechu naszła nas pewna refleksja. Czego tak naprawdę się boimy ? Dlaczego wymieniłem/am właśnie to a nie coś innego skoro po dodaniu „i to będzie straszne” wszyscy wybuchneli śmiechem. Niektóre lęki są nie do wytłumaczenia – one po prostu są.

Lękowi towarzyszą najczęściej objawy somatyczne, takie jak:

  • bóle brzucha
  • łzawienie oczu
  • tężenie mięśni
  • objawy napięciowe ze strony obręczy barkowej, kręgosłupa etc.
  • zawroty głowy

Lęk wyrażany jest często poprzez pytania np. Co jeśli stracę prace ?, Co się stanie jak zabraknie mi pieniędzy ? Jak będę żyła bez studiów ? Powinniśmy się wtedy skupić na poszukaniu konkretnej odpowiedzi na pytania, bo prawda jest taka, że zawsze pozostają luźno w naszej głowie bez żadnych konkretów. Szukajmy rozwiązania a poziom lęku spadnie.

„Ważny jest OPDOCZYNEK i RELAKS” – powiedział mój profesor klepiąc się po brzuchu. Jakkolwiek śmieszne to brzmi ale to rzeczywiście jest podstawa. Można próbować na własną rękę a jeżeli to nie pomoże zastosować ćwiczenia relaksacyjne, których jest ogrom w internecie np. trening Jacobsona jest wart uwagi. Nasze myśli są automatyczne w sferze nieświadomej. Bo kto jest w stanie powiedzieć o czym konkretnie myśli w danym momencie ? Podobnie jest z odpowiedzią na to pytanie bo mówiąc “myślę o niczym” kłamiesz. Kolejnym sposobem na radzenie sobie z natarczywymi myślami jest przede wszystkim wyspanie się ( piszę to ja o 3.22 w piątek XD ) aczkolwiek to podstawa do rozpoczęcia tej długiej drogi w stronę spokoju. Wcześniej wspomniany trening Jasobsona czy Shultza ( możecie nie wierzyć ale one są naprawdę dobre testowałam 😀 ) , czy techniki mindfulness – odcięcie od tego co było i będzie.

Anna To

20
Ania Grendzińska

Written by Ania Grendzińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *