To miejsce mego urodzenia i lat dziecinnych, Białystok, nadał kierunek wszystkim moim przyszłym usiłowaniom. Mieszkańcy Białegostoku składali się z Rosjan, Polaków, Niemców i Żydów. Każdy z tych elementów był wrogo ustosunkowany do innych. W takim mieście, bardziej niż gdzie indziej, wrażliwa natura czuje ciężar różnojęzyczności i wnioskuje na każdym kroku, że różność języków jest jedyną lub przynajmniej główną przyczyną, która rozdziela ludzką rodzinę na wrogie części. Wychowano mnie jako idealistę, nauczono, że wszyscy ludzie są braćmi, gdy tymczasem na ulicy i na podwórku wszystko na każdym kroku dawało mi znać, iż ludzie nie istnieją, istnieją jedynie Rosjanie, Polacy, Niemcy, Żydzi.

  

Jakież to dziś aktualne ! W obliczu coraz większych nacjonalistycznych nastrojów, strachu przed inną kulturą i religią idea Ludwika Zamenhofa nabiera nowego znaczenia. Czy Ludwik Zamenhof miał rację twierdząc, że wszelkie narodowościowe niesnaski mają podłoże w języku i religii ? No cóż … ja myślę, że miał rację a jego idea dążenia do świata bez walki i wojny, do świata ponad podziałami bez różnic religijnych i granic językowych jest jak najbardziej słuszna. Czy możliwa do realizacji ? Pytanie retoryczne …

zamenhof

Ludwik Zamenhof swoje dzieciństwo spędził w Białymstoku, czyli mieście będącym wówczas miejscem zetknięcia się wielu kultur, narodów i języków.

To na  podwórku, wśród rówieśników  mały Ludwik  zauważył, że główną przyczyną niesnasek wśród dzieci jest niemożność skutecznego porozumiewania się. To właśnie w dzieciństwie zaświtała mu myśl o stworzeniu języka uniwersalnego.

Zamenhof pochodził z żydowskiej rodziny. Jego rodzicami byli Markus i Rozalia z domu Sofer. Miał dziesięcioro rodzeństwa. W domu mówiono  głównie językiem jidysz, w drugiej kolejności rosyjskim i polskim . Wśród rówieśników Zamenhofa dominowali Żydzi, Rosjanie, Polacy i Niemcy . Takie wielonarodowościowe towarzystwo wywarło ogromny wpływ na postrzeganie rzeczywistości przez Zamenhofa. Nie było to życie łatwe. Pełne nacjonalistycznych akcentów, bójek i strachu.

To wszystko spowodowało falę spostrzeżeń, które zaowocowały książką. W wieku 10 lat Zamenhof napisał dramat pod tytułem “Wieża Babel, czyli tragedia białostocka w pięciu aktach”.  Dziecku tak bardzo ciążył na duszy problem braku porozumienia między ludźmi, że nie pozostało to bez echa. W wieku lat 14 młody Zamenhof władał już 6 językami, zaczął również pracę nad stworzeniem uniwersalnego języka.

  

I udało się ! Po latch pracy i studiów 26 lipca 1887 ukazała się jego rosyjskojęzyczna książka pod tytułem “Język międzynarodowy. Przedmowa i podręcznik kompletny“. Zamenhof w książce użył pseudonimu Doktoro Esperanto co oznacza “mający nadzieję”.  Druga część tego pseudonimu stała się wkrótce nazwą nowego języka. Powstało ESPERANTO -język uniwersalny.

Sztuczny czy często używany i żywy ?

Esperanto – to przyszłość czy bezsensowny twór ? Czy obywatel świata powinien posługiwać się uniwersalnym językiem nie faworyzującym żadnej narodowości ?

Byłoby cudownie ! Ale po co esperanto kiedy mamy angielski ? Znalazłam na jednym z forów o esperanto dobre wyjaśnienie

“Kiedyś wmawiano ludziom, że grecki jest kulturalnym językiem dla cywilizowanego świata. Nawet sami Rzymianie musieli studiować grekę. Później łacina stała się najbardziej rozpowszechnionym językiem, używanym do prac naukowych. Następnie francuski był najczęściej używanym językiem obcym. Kiedyś jego wpływ był nawet większy od dzisiejszego wpływu języka angielskiego. Czego będziemy się musieli uczyć w przyszłości: niemieckiego, chińskiego, a może rosyjskiego lub arabskiego, kto wie? Każdy język nadawałby się na międzynarodowy. Czemu nie esperanto? Ono istnieje. Jest szeroko rozpowszechnione na wszystkich kontynentach, można się go nauczyć w ułamku czasu wymaganego do nauki innego języka. A nigdzie nie jest odczuwany jako język znienawidzonego najeźdźcy”

W dobie globalizacji paradoksem jest jednak coraz częstsze zamykanie się na “innych”, brak tolerancji i nadmierny nacjonalizm. Jak wyjeżdżamy – My Polacy, to chcemy być traktowani jak “swoi”, nie jak emigranci bądź zasiedleńcy. Jak “ktoś” przyjeżdża do nas to…. no właśnie.

 

Chce wierzyć, że My, jako społeczeństwo zdamy egzamin z dojrzałości. Popiszemy się otwartością i wyrozumiałością,… że najpierw będzie człowiek a dopiero potem Żyd, Syryjczyk, Rosjanin czy Tunezyjczyk.

Po kilka reguł języka esperanto odsyłam pod adres  http://esperanto.pl/?q=pl/16regulojDeEsperanto

Anna Tamto

Źródła:

“Białystok-biała siła, czarna pamięć” M.Kącki

Zobaczcie również :

Apteka pod Orłem -historia z krakowskiego getta

Białystok. Biała siła, czarna pamięć/ Przepis na buzę

Białystok-miasto najpiękniejszych murali

 

 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *