Czołem, nie ma hien. Wietnam jakiego nie znacie

Widząc na okładce książki podtytuł „jakiego nie znacie” aż mnie mierzi od środka ! 😀 Każdy autor oprawia swoje dzieło takim sformułowanie i często jest użyte nieco na wyrost a przez to czytelnika czeka rozczarowanie podczas czytania. Jednak „Czołem, nie ma hien” dałam szanse i co z tego wynikło tym razem ?

Na początku muszę zaznaczyć, że jest to książka dość specyficzna – pełna plusów i pełna minusów zarazem. Przybliża nam państwo w Azji Południowo-Wschodniej, leżące na Półwyspie Indochińskim. Reportaż jest napisany prosto i zrozumiale. Możemy poznać liczne obyczaje Wietnamczyków, ich kuchnie i kulturę w ogólnym tego słowa znaczeniu. Niektóre rozdziały naprawdę potrafią wciągnąć bo nie są zwykłą pisaniną turysty, który postanowił miło spędzić czas za granicą. Autor oprócz codziennych spraw porusza również ciężkie tematy dla Wietnamu.

A więc jakie są minusy ? Książka mianowicie jest wypchana nie tylko wieloma ciekawymi przepisami, opisami obiektów i ludzi ale i wulgaryzmami. Jeżeli ktoś lubi przeklinać – rozumiem nie jest to moja sprawa bo świadczy to tylko i wyłącznie o kulturze osobistej tego człowieka ale po co wpychać to do książki, która bądź co bądź jest wizytówką autora. Czasem można mieć wrażenie, że autor pomylił przekleństwo z przecinkiem … szkoda 😉

Poza tym nie ma się do czego przyczepić bo też nie o to tu chodzi. Byłam ciekawa Wietnamu i go poznałam a to najważniejsze . Zdecydowanie warta polecenia 🙂

Anna To


Książka “Czołem, nie ma hien. Wietnam jakiego nie znacie” jest  interesująca i godna polecenia z co najmniej trzech  powodów:) Bardzo przybliża codzienne życia Wietnamczyków, którzy przetaczają się przez życie autora w czasie jego pobytu w tym kraju, jednocześnie dając nam obraz tej części świata. W książce w przystępny sposób wspominane są wydarzenia i postacie historyczne  tym samym przybliżając nam w ciekawy sposób kawał historii świata. Świata, który jest nam do tego stopnia daleki, że o jego historii wiemy niewiele. Czytając te pozycję naprawdę zaciekawiłam się tym rejonem, wojną wietnamską i religią tego kraju. Takie książki, które pobudzają mnie do szukania wiedzy na temat tego o czym czytam mają dla mnie ogromną wartość.

Czołem, nie ma hien. Wietnam jakiego nie znacie   Czołem, nie ma hien. Wietnam jakiego nie znacie

Następnym plusem jak, dla mnie oczywiście, było nafaszerowanie książki licznymi potrawami, które autor poznawał, jadł i również sam przyrządzał. Bardzo dziękuję autorowi za rozdział w sosie rybnym 🙂 Kopalnia wiedzy kulinarnej i historii, i w moim przekonaniu to wielki plus tej książki.

Czołem, nie ma hien. Wietnam jakiego nie znacie

A czy są w związku z tym jakieś minusy ? Z reguły nie zatrzymuje się na negatywach a jeśli są i bardzo nie przeszkadzają to je pomijam, ale tym razem chciałabym napisać jedno tylko krytyczne zdanie, które zgadza sie z opinią Ani To : Panie Andrzeju tyle w naszym świecie wulgaryzmów, że w literaturze, szczególnie podróżniczej można je ominąć ! Tym bardziej, że nic nie wnoszą !

Wracając do jedzenia… to tak jak już wspomniałam wybór miałam ogromny począwszy od zupy pho na którą już był przepis na naszym blogu http://annatoannatamto.pl/byle-dalej-w-888-dni-dookola-swiata-przepis-na-na-zupe-pho/  a skończywszy na tym co wybrałam,  czyli na banh xeo czyli ryżowych naleśnikach z boczkiem i krewetkami. Bahh xeo je się zawijając je w liście sałaty i maczając w sosie rybnym lub sosie słodko-kwaśnym . Zapraszam

Przepis na banh xeo   Przepis na banh xeo

Przepis na banh xeo

Składniki :

20 g mąki ryżowej
1 łyżeczka kurkumy
½ łyżeczki soli
1 puszka mleka kokosowego
1-1,5 szklanki wody
2-3 garście posiekanego szczypiorku
krewetki – po 3-4  na naleśnik
200 g boczku
czarny pieprz
sos rybny i sos słodko-kwaśny
300 g kiełków fasoli mung
mięta
bazylia tajska
kolendra
garść liści sałaty o dużych liściach

olej kokosowy do smażenia

Mąkę, kurkumę, sól, mleko kokosowe i wodę mieszamy dokładnie i odstawiamy na 20-30 minut. Po tym czasie dorzucamy posiekany szczypiorek. Przygotowujemy pozostałe składniki – myjemy kiełki, zioła i sałatę, boczek kroimy w drobne paseczki, usuwamy łupinki z krewetek. Na patelni natłuszczonej olejem kokosowym smażymy naleśniki. Pod konie smażenia naleśnika , kiedy ciasto już się powoli zetnie nakładamy składniki czyli boczek, krewetki i kiełki. Składamy naleśnik na pół i podajemy z zieleniną i sosami. Smacznego

Przepis na banh xeo   Przepis na banh xeo

 

 

20
Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *