Czerwony Tybet-książka

Myśląc o Tybecie większość z nas przywołuje malownicze Himalaje, kolorowe flagi modlitewne, barwnych mnichów. Mało wiemy o tym kraju, nieliczni odrobinę a już wyjątek stanowią ludzie znający historię Tybetu.

I czas to zmienić ! Niby wiemy gdzie się znajduje, niby szanujemy uśmiechniętego Dalajlamę a jednak nasza wiedza jest bardzo powierzchowna.

Czerwony Tybet. Komunizm w krainie śniegu

“Czerwony Tybet. Komunizm w krainie śniegu” to książka, która świetnie się nadaje na początek czytelniczej przygody z Tybetem. Jest rzetelna, obszerna i choć momentami monotonna to każdy, naprawdę każdy czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie.

Reportaż Roberta Stefanickiego to przede wszystkim sprawozdanie z jego w trzech wypraw do Tybetu odbytych w latach 2002-2013. Wraz z autorem obserwujemy przemianę zacofanego, małego państewka w egzotyczną prowincję Chin 🙁 Możemy się z niej dowiedzieć jak wygląda codzienne życie Tybetańczyków, jaka jest ich duchowość, sposób postrzegania świata, co ich cieszy a co smuci. Możemy też zobaczyć, poczuć i doświadczyć życia w niewoli, pod zaborem i bez wolność.

Co najważniejsze autor pokazuje Tybet takim jaki on jest a nie jakim go widzą turyści. To nie skansen z malowniczymi mnichami i umorusanymi dziećmi, to państwo z ogromnymi problemami : biedą, samospaleniami, beznadzieją. Chwała autorowi za obiektywizm i przypomnienie nam, że to co widzimy w Tybecie to często chińska propaganda napędzająca machinę turystyki – bo dla Chin najważniejszy jest  pieniądz a dla Tybetu najważniejszy jest duchowy rozwój. Warto to przypomnieć wybierając się w podroż do Chin i Tybetu, i warto przed tą podróżą przeczytać “Czerwony Tybet. Komunizm w krainie śniegu”.

Książka ma piękną okładkę, na końcu zbiór najważniejszych dat z historii Tybetu i podręczny słownik tybetańskich pojęć.

Najsławniejsze słowo kojarzące się z Tybetem – Dalajlama -duchowy i (od 2011 roku) świecki przywódca Tybetu, wywodzący się z dominującej przez ostatnie 300 lat szkoły gelug. Tytuł ten nadał tybetańskiemu  lamie Sonamowi Gjaco wódz Mongołów Altan-chan w 1578r. Słowo “dalaj” oznacza “ocean” i odnosi się do nieograniczonej wiedzy i innych przymiotów boskiego nauczyciela.

Rozdział “W domu Dalajlamy” to mój ulubiony fragment tej książki 🙂 -naprawdę ciekawa sprawa z tym wyborem Dalajlamy. Przeczytajcie !  Polecam

Co to jest TSAMPA /CAMPA  ?

Każdy turysta podróżujący po Tybecie, wcześniej czy później będzie zmuszony skosztować lokalnych przysmaków. Autor również próbował i również wspominał co jedzą Tybetańczycy. Ich podstawowym pokarmem , jak Tybet długi i szeroki, jest odpowiednio przygotowana prażona mąka jęczmienna, czyli TSAMPA w książce pisana “campa”

Jęczmień-podstawowe zboże Tybetu
 Podstawowym sposobem  przygotowywania Tsampy jest oto taki sposób :
“Wypełnij płytką miskę herbatą, dodaj masło i pozwól mu się rozpuścić (masło jest zazwyczaj zjełczałe i daje serowy posmak), następnie dodaj garść tsampy. Najpierw mąka pływa na powierzchni herbaty, ale z czasem zostaje przez nią pochłonięta. Mieszasz ją palcami na pastę, a następnie ugniatasz ciasto, aż nie będzie przywierało do miski. Śniadanie jest gotowe.
Najważniejsze jest mieszanie. Musisz to robić powoli i delikatnie, tak jakbyś łączył rozpuszczoną czekoladę z pianą z białek, przygotowując mus czekoladowy. W odniesieniu do przygotowywania tsampy, Tybetańczycy nie używają słowa “ugniatać” (zi), raczej użyją słowa “yoe“, które oznacza delikatne mieszanie. Mieszając w ten sposób uzyskuje się ciasto, które nie jest twarde i kleiste, ale miękkie i plastyczne. Na tym etapie ciasta nie nazywa się już tsampą, lecz “paag”. Następnie paag dzieli się na małe kawałki, lub lepi z niego kulki. Takie małe kęsy noszą nazwę daga.”
Tsampa-przygotowanie  Tsampa-przygotowanie  Tsampa-przygotowanie

Na śniadanie tsampę spożywa się zazwyczaj, jako cham-dur lub jak to widnieje w menu restauracji tybetańskich – “owsianka z tsampy” .

Owsianka z tsampy

Sposób wykonania owsianki :

Kawałek masła umieszczamy w misce, dodajemy tartego sera, i trochę cukru (najlepiej brązowego), dodajemy gorącej herbaty lub mleka, czekamy aż masło się stopi i mieszamy – całość powinna mieć konsystencję naszej owsianki. Smacznego

Do tego wypijmy tybetańską, słoną herbatę i orientalne śniadanie gotowe 🙂

Herbata tybetańska

Tsampa czyli mąka jęczmienna to świetna, zdrowa alternatywa dla wszystkich, którzy lubią w kuchni eksperymentować. Polecam

Wszystkie wiadomości o Tsampie zaczerpnęłam z bloga ratujtybet.blogspot.com , który bardzo polecam

Anna Tamto 

 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *