Ursynów

Książka “Bloki w słońcu. Mała historia Ursynowa Północnego” Lidia Pańków

Bloki w słońcu. Mała historia Ursynowa Północnego

 

Od przyszłego roku na studiach mam zamiar ubiegać się o miejsce na jednych z najbardziej obleganych zajęciach  – varsavianistykę. Założenie mówi, że  podstawa tych zajęć varsavianistycznych wywodzi się z idei, że studenci Uniwersytetu Warszawskiego, Politechniki Warszawskiej i wszystkich pozostałych uczelni warszawskich powinni znać miasto, w którym się uczą, jego historię i współczesne problemy, a jednocześnie współtworzyć jego przyszłość działając teraz i w przyszłości na rzecz miasta. Nie ukrywam, że ciekawość rozbudziła we mnie książka autorstwa Lidii Pańków.

Miałam lepsze i gorsze momenty przeżywając podróż przez książkę “Bloki w słońcu. Mała historia Ursynowa Północnego” – początek wciągnął mnie bardzo, potem emocje nieco opadły aby znowu wzrosnąć. Książka ciekawa jeżeli, ktoś lubi „takie klimaty”. Sporo historii, wspomnień i sytuacje z nimi związane powodują ciekawość czytelnika. Pół żartem, pół serio można by powiedzieć, że jeszcze dobrych parę lat temu na zielonej łące można było spotkać dziko biegającą krówkę albo królika. Dzisiaj można za to natknąć się na ekstrawaganckie osiedle, super drogich rezydencji, a wśród nich mały, ceglany domek, pochodzący z XIV wieku.

Panie i Panowie Ursynów jak się patrzy ! Jakby jednak na to nie spojrzeć to najmłodsza i ( po przeczytaniu tej książki) jedna z najciekawszych dzielnic w całej Warszawie 🙂

Anna To


Ursynów…

Trudno mi ocenić tę książkę. Mam wrażenie, że gdybym nie była mieszkanką Warszawy, nie mieszkała na granicy Ursynowa i nie kochała niesamowitych historii różnorakich miejsc to ta książka byłaby zwyczajnie nudna. Bo nielicznych interesuje jak powstało największe blokowisko stolicy. Jest i już … jak w każdym mieście, traktowane jak osobny organizm, który trzeba poznać by zaakceptować , trzeba zamieszkać by pokochać.

Książka "Bloki w słońcu. Mała historia Ursynowa Północnego" Lidia Pańków

Dla mnie jednak ta książka to coś więcej … To Ursynów po prostu. Pełen niesamowitych, ciekawych miejsc, które wrosły w Warszawę i już nie wyobrażamy sobie by Ursynowa nie było. Czasami jeszcze słyszę od znajomych, że nie jeżdżą na Ursynów bo nie “ogarniają” tego miejsca 🙂 Jak to się stało, że Ursynów wygląda jak wygląda? Co miało wpływ na kształt tej dzielnicy ? Jak powstało największe blokowisko i jaka jest historia jego nazwy  ? Lidia Pańków podeszła do tematu sticte reportażowo. Przeprowadza czytelnika przez historię Ursynowa zaczynając na dworku Juliana Ursyna Niemcewicza ( dzisiejsze SGGW) skończywszy na wybudowanym metrze 🙂

Ursynów

Niewątpliwie jest to również książka o mieszkańcach i projektantach Ursynowa. To oni mieli decydujący wpływ na wygląd dzielnicy. Walka prof. Marka Budzyńskiego o wygląd, infrastrukturę i funkcjonalność tego osiedla bardzo mi zaimponowała. To naprawdę miała być dzielnica na miarę europejskich możliwości. Zbudowana w duchu samorządności, współpracy a przede wszystkim wygody życia. No właśnie ? Co nie wyszło ? Jak to się stało, że Ursynów długo był nieprzyjazny,  odizolowany od reszty Warszawy ? Jak wiadomo pieniądze ! To one zdecydowały o wszystkim !  Kryzysy jakie dopadały komunistyczną Polskę , dopadły również architektów Ursynowa . Nie dało się skończyć wielu projektów… i dlatego często sytuacje jak z filmu “Alternatywy 4” były na porządku dziennym.

Metro -to one miało połączyć Ursynów z Warszawą. To one miało być wyznacznikiem nowoczesności. Bo historia warszawskiego metra to również historia Ursynowa. Nie udało się ! Metro zaczęło funkcjonować dopiero w 1994 roku i ja jako “młoda” mieszkanka Warszawy pamiętam jakie to było święto 🙂 Wszyscy robili sobie wycieczki metrem między dwoma stacjami 😉

Wartością tej książki jest również … taki lokalny patriotyzm oraz zawarte w niej historie mieszkających na Ursynowie ludzi, historie budynków i instytucji. Takim kultowym miejscem opisanym w książce jest ursynowski MEGASAM. Sklep był pierwszym wielkopowierzchniowym sklepem na Ursynowie. Z będącego wówczas pustynią handlową Ursynowa wyruszały do tego sklepu prawdziwe pielgrzymki. Stał się jednym z  symboli dzielnicy … no i do MEGASAMU chodziło się na najlepsze zapiekanki w mieście 🙂

Dziś więc przepis na ZAPIEKANKI, takie polskie, tradycyjne, z serem, ketchupem i pieczarkami 🙂 Zapraszam

Zapiekanki z MEGASAMU  Zapiekanki z MEGASAMU Składniki :

  • ok. 500 g pieczarek
    duża cebula
    ok. 2-3 łyżki masła
    sól, pieprz
    czosnek w proszku, oregano (opcjonalnie)
  • ok. 150 g żółtego sera do zapiekania (np. gouda, edamski)
    ok. 4 nieduże bagietki

 

    Zapiekanki   Zapiekanki

Cebulę kroimy w drobną kostkę, a następnie podsmażamy na maśle na złoty kolor. Następnie dodajemy starte na tarce o dużych oczkach pieczarki i dusimy do momentu zmięknięcia (ok. 10 minut). Doprawiamy solą i pieprzem. Możemy również dodać czosnek w proszku i szczyptę oregano. Lekko studzimy. Ja myślę, że cała tajemnica “pyszności” tych zapiekanek tkwi w starciu w taki sposób pieczarek 🙂 Naprawdę czułam, że jem zapiekankę jak z  Olsztyna ( bo w Olsztynie przy dworcu są najlepsze zapiekanki na świecie) Wiem miała być taka jak z MEGASAMU ale tej nie próbowałam więc “odniosłam się do smaku olsztyńskiego 🙂
Każdą bagietkę przekrawamy na pół, smarujemy farszem, a następnie posypujemy startym serem.
Zapiekamy w piecu nagrzanym do temperatury 180 stopni przez ok. 3-5 minut (lub więcej) do momentu całkowitego rozpuszczenia sera.
Gotowe zapiekanki podajemy z ketchupem.

Ursynów -Bloki w słońcu  Zapiekanki  Zapiekanki z MEGASAMU

Anna Tamto 

20
Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *