Stanisław Kryciński Bieszczady

Stanisław Kryciński Bieszczady

Bieszczady są piękne, ale nudne. Prócz zachwycających widoków nie ma to nic ciekawego 😉

Bieszczady – grupa dwóch pasm górskich w łańcuchu Karpat. Znane są z Bieszczadzkiego Parku Narodowego i bogatej roślinności. Musimy jednak pamiętać, że Bieszczady to coś o wiele więcej … a dokładniej to miejsce gdzie są „diabły, hucuły, Ukraińce” 😉

Kiedyś natknęłam się na wiersz „wśród traw Połoniny”, który moim zdaniem jest jednym z ciekawszych i najbardziej poruszających wyobraźnie  wierszy o Bieszczadach. „Przestrzeń, Bieszczady, wolności smak nade mną niebo, pod śladem szlak dokoła słońce, traw Połonina Bóg, cisza, wiatr i jarzębina”. Tak też widzimy je czytając książkę Stanisława Krycińskiego choć w dużej mierze uwagę przykuje opis dawnych Bieszczad i ich historii.

Są ludzie, którzy cały rok czekają, by móc zamknąć za sobą drzwi biura i ruszyć w Bieszczady. Jest to dla nich czas regeneracji sił, czerpania radości z kontaktu z naturą i odstresowania się.

Historia i los mieszkańców Bieszczad  oraz inne ciekawostki o tych górach budzą coraz większe zainteresowanie. Losy wielu Cerkwi, historie cmentarzy i wydarzenia historyczne- tym jest przepełniona ta książka co czyni z niej nie tylko zwykłą relacje z podróży po Bieszczadach ale i książkę edukacyjną -szczere źródło informacji o tym rejonie.

    

Dzięki niej możemy poznać wiele nieznanych wcześniej faktów i etymologie wielu nazw miejscowości w Bieszczadach. Przede wszystkim jednak dowiemy się wiele o miejscach rzadko odwiedzanych i wolnych od ruchu turystycznego.

Warto po nią sięgnąć chociażby po to by się przekonać, że Bieszczady to nie tylko górskie wycieczki 🙂

Anna To


Ta książka to pozycja dla pasjonatów Bieszczad 🙂

Zaliczam się do tej grupy więc lektura stała się inspiracją do ponownej wizyty w Bieszczadach. Wizyty, która jeśli dojdzie do skutku na pewno będzie wędrówką właśnie z tą książką. Dlaczego ? Bo autor na tyle mnie zafascynował tzw “workiem bieszczadzkim”, w którym nie byłam, że jestem gotowa założyć plecak i ruszyć w drogę 🙂

Książka składa się z czterech rozdziałów opisujących wybrane fragmenty Bieszczadów i Pogórza Przemyskiego. Kanwą są turystyczne wspomnienia z wędrówek autora w latach 70. i 80. oraz obozów „Nadsanie”. Czaro-białe fotografie dopełniają całości i prowadzą czytelnika w sentymentalną podróż po bieszczadzkich szlakach w PRL. Fascynujące, detektywistyczne historie nieistniejących już wsi, zburzonych cerkwi, bunkrów i cmentarzy wplecione w wędrówkę bohatera czyni te książkę nie tylko oryginalnym przewodnikiem ale i pozycją obowiązkową dla miłośników tego regionu.

Bieszczady. Gdzie diabły, hucuły, ukraińce

Czy młody czytelnik znajdzie w tej książce coś dla siebie ?

Jestem przekonana, że tak 🙂 Historię, przygodę a przede wszystkim fascynację i zapał… z nutką vintage oczywiście 🙂 Na zdjęciach bowiem widać to co dla mnie było normalką ( plecaki z zewnętrznym , aluminiowym stelażem , skórzane buty ) ale dla młodszego pokolenia może pachnieć “starością”.

Kuchnia też była inna 🙂

Na obozie wędrownym nikt nie jadał  rarytasów, żywności liofilizowanej czy zupek knorra. Konserwa, chleb , cebula to  była podstawa menu wędrowca. Z takich prostych składników wyczarowałam wam zupę marchewkową , bowiem autor poświęcił jej osobny rozdział w książce. Zamieniłam jednak konserwę na boczek tak by zupa była nie tylko smaczna ale i zdrowsza 😉

Wszystkim kiszki marsza grały, aż było słychać. Zmierzchało już, gdy w drzwiach bacówki pojawił się Szymon z plecakiem wypchanym po brzegi i ponad głowę. Okazało się, że znalazł zagon pastewnej marchewki uprawianej dla jeleni i “uszczknął” jej trochę. Zapanowała powszechna radość. Wszyscy rzucili się do obierania. Po chwili już pokrojona znalazła się w kociołku. Niebawem wszyscy siedzieli z brzuchami pełnymi ciepłej strawy( zupy z marchewki) , bardzo zadowoleni z życia.

Przepis na zupę marchewkową   Przepis na zupę marchewkową

 

Przepis na Bieszczadzką Zupę Marchewkową

Składniki :

  • Ok 100 g boczku wędzonego
  • 1 opakowanie marchewki mrożonej w kostce lu 05 kg marchewki surowej pokrojonej w kostkę
  • imbir
  • 1 cebula
  • 1 łyżeczka przyprawy garam masala
  • sól, pieprz
  • szczypta curry
  • 1 litr bulionu warzywnego

W garnku  podsmażamy boczek i cebulę. Następnie dodajemy starty kawałek imbiru oraz przyprawy. Smażymy chwilę po czym zalewamy bulionem i wrzucamy marchewkę . Gotujemy ok 20 minut. Podajemy z chlebem lub grzankami.

Smacznego

Anna Tamto

    

 

 

 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *