Bałkany zebrane z asfaltu   Bałkany zebrane z asfaltu

Sam tytuł brzmi świetnie i może zachęcić nie tylko fanów jednośladów ! Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy po zobaczeniu tej książki była prosta: ludzie, motocykle, gorące temperatury i przygoda ! Na tym moje pozytywne wrażenia się skończyły i nastąpiło zderzenie się ze smutną rzeczywistością… książki niskich lotów.

Może mam zbyt duże oczekiwania co do książek ? Po przeczytaniu wielu dobrych pod względem nie tylko merytorycznym ale i estetycznym  mój gust jest bardzo wymagający … tak więc “Bałkany zebrane z asfaltu” okazały się dużym rozczarowaniem pod tym względem 🙁 Autor używał prostego języka i ( nie rzadko ) klął jak szewc ! Nie robię z siebie świętoszki ( samej czasem mi się coś wymsknie 😀 )ale chyba nie mam ochoty czytać inwektyw w książkach. Może był to zabieg celowy, tak aby oddać trud i uczucia mu towarzyszące, bo kłopotów i przygód mieli nie mało, ale w każdym razie mi się to nie podoba :/ I już !

Bałkany zebrane z asfaltu   Bałkany zebrane z asfaltu

 

“Pamiętnik z wyprawy motorem” to chyba jest właściwe określenie dla książki. Z pewnością niektórym z Was się spodoba bo znajdziemy w niej wiele opisów miejsc i dróg, które zwiedzał autor lub mijał w czasie drogi ale…

Przeczytajcie i sami oceńcie.

Anna To


Jadąc na Bałkany szukałyśmy książek o tym rejonie Europy i … wpadła nam w rękę pozycja Michała Mazurka “Bałkany zebrane z asfaltu”.

No cóż… jest to relacja z licznych podróży autora w bałkańskie rejony i jak to z relacjami z podroży bywa są subiektywne i trudno z nimi dyskutować. Jedno jest pewne, jeśli sięgając po te książkę spodziewacie się błyskotliwego reportażu to się rozczarujecie. Jeśli natomiast interesuje Was region bałkański, ludzie i jazda motocyklem to z pewnością pozycja ta będzie w sam raz dla Was. Jest bowiem napisana z matocyklowo-motoryzacyjnej perspektywy co nadaje jej osobliwego charakteru i w tym środowisku na pewno uchodzi za cenny przewodnik utkany ze zdarzeń i ludzkich historii.

Bałkany zebrane z asfaltu

Nie jeżdżę na motocyklu więc perypetie i rady autora nie były mi tak bliskie, nie mniej jednak jadąc na Bałkany warto po nią sięgnąć by zaznajomić się z “klimatem”, który będzie nam towarzyszył w czasie podróży. Pisząc “klimat” mam na myśli również to co w podróży nieodzowne i bardzo przyjemne ..mianowicie jedzenie.

Kebab z baraniną, kebab z kurczaka, kebab z cielęciną, kebab z mózgiem, kebab z frytkami, kebab z burakiem cukrowym,kebab z krewetkami, kebab z miętą. kebab na talerzu, kebab w picie, kebab z pitą, kebab bez pity i kebab nadziany na szpady. Kebab ma wiele twarzy. Kebab jest zawsze mile widziany. Jedno słowo, dziesątki znaczeń. Potrawa części Afryki, niemałego kawałka Bliskiego Wschodu i solidnego kawałka terytorium Europy.

 

No właśnie. Bałkański kebab, w różnych krajach różnie nazywany : np. w Albanii – gofte, w Bułgarii – kebabcze, w Bośni i Hercegowinie – cevapi, w Rumunii – mititei, w Chorwacji – cevapcici.

Zapraszam po przepis na bałkański kebab w wersji annatoannatamto.pl 🙂

Składniki :

  • 600g  jagnięciny, baraniny i wieprzowiny (zmielonej) w dowolnych proporcjach
  • 1 cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka posiekanej świeżej mięty
  • pęczek świeżej kolendry
  • 1 łyżeczka ziaren kolendry
  • 2 łyżeczki ziaren kuminu
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1 łyżeczka chilli
  • świeżo zmielony pieprz do smaku
  • sól
  • oliwa z oliwek
  • 3 łyżki ajwaru
  • jedna zielona papryka
cevapcici  cevapcici  cevapcici  cevapcici

Mięso mielimy. Cebulę, czosnek i paprykę bardzo drobno siekamy.  Do zmielonego mięsa dodajemy świeżą kolendrę, miętę, cynamon, kardamon i chilli. W moździerzu ucieramy ziarna kolendry i kuminu. Dodajemy do mięsa. Mieszamy. Przyprawiamy solą i pieprzem. Na koniec dodajemy ajwar i wkładamy do lodówki na ok 2 godziny. Po tym czasie forujemy małe kiełbaski. Grillujemy lub smażymy na oleju. U nas były grillowane.

      Bałkany zebrane z asfaltu

Nasza propozycja to podanie cevapcici z pitą i cebulą w towarzystwie sałatki szopskiej  🙂

POLECAMY 

Smacznego 

Anna Tamto

Zobaczcie również :

Beduinki na instagramie. Moje życie w Emiratach / Przepis na shoaromę

 

20
Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *