Afryka jest kobietą

To książka o miłości. Miłości do Afryki, a że Afryka jest “zbyt duża, aby ją opisać. To istny ocean, osobna planeta, różnorodny, przebogaty kosmos” to i miłość do tego kontynentu ma różne odcienie. W dzisiejszej książce autorka czuje się w Afryce jak w domu.

“Wszyscy należymy do Afryki. To kolebka ludzkości. Tu nauczyliśmy się chodzić, mówić, bawić się i kochać…”

Ta książka  to efekt podróży autorki po Afryce. Dokładnie znam to uczucie, kiedy człowiek jedzie gdzieś daleko od domu i wie, że to jego drugie miejsce na ziemi. Wszystko jest wtedy takie, jak być powinno, nawet powietrze uskrzydla 🙂

Beata Lewandowska-Kaftan właśnie to poczuła lądując w Afryce. Potem, razem z mężem wracała do Afryki coraz częściej i częściej. Co roku, potem dwa, trzy razy w roku… Pozazdrościć ! Dzięki tym podróżom powstała ta książka. Ciepła i kolorowa jak

AFRYKA

Afryka jest kobietą -książka

Tak jak mówi tytuł tej książki “Afryka jest kobietą” autorka skupiła się w niej na kobietach.

To one są bohaterkami, dopiero potem wyłania się piękna przyroda i różnorodność kulturowa. Historie pokazanych w książce kobiet, to historie pisane Afryką.

Autorka ciekawie opowiada o Turkankach i Hamerkach. O kobietach z plemienia Himba i plemienia Mursi. Wszystko to w jednej książce opatrzonej pięknymi fotografiami. Trzeba dodać, że książka jest wydana na bardzo dobrym papierze co stwarza wrażenie albumu z bogata treścią.

Mnie urzekły historie afrykańskich kobiet, nawet tych które pokochały Afrykę i postanowiły tam zamieszkać. Historia Magdy z Warszawy, która postanowiła wraz mężem i czteroletnim synem przeprowadzić się do Ugandy zaskakuje !

Dla Alka zabrali Duplo, dla siebie aparaty fotograficzne i perkusje. Wyruszyli po nowe życie do Afryki. I udało się ! Wybudowali Papya Lake Lodge -piekny zakątek dla spragnionych Afryki turystów.

Beata Lewandowska-Kaftan

Dali radę, choć nie było to proste. Dali radę bo umieli przestawić się z wersji europejskiej na wersję afrykańską. Nauczyli się w pełni korzystać z tego co daje im Afryka ; z przyrody, innego tempa życia, naturalnego rytmu dnia i przede wszystkim bycia z ludźmi-tu i teraz. Zawsze na 100 %.

Magda nauczyła się w Afryce tymczasowości; dziś coś ma, ale jutro może wszystko stracić. Bez końca świata, bez załamywania się. Trzeba iść dalej ! Bardzo to mądre i pouczające !

Życie w Afryce nie jest łatwe, zarówno dla miejscowych jak i zasiedleńców :), choć nieporównywalnie gorzej żyje się afrykańskim kobietom, bez wykształcenia, możliwości i pieniędzy. Często z dziećmi i bez męża. To inny świat, tak daleki i jednocześnie emocjonalnie tak bliski, bowiem autorka udowadnia, że kobiety tak naprawdę mają cele, ambicje i marzenia takie same na każdym kontynencie. Udowadnia również, że  Afryka uzależnia, dodaje energii i odwagi.

“W Jambiani rower kosztuje osiemdziesiąt tysięcy szylingów, nowe łóżko dwieście tysięcy, ale na ogół kupuje się je na całe życie . Cześć produktów do jedzenia pochodzi z przydomowych ogródków -kasawa, banany, fasola. Ryby, ośmiornice i kalmary przywożą mężowie-rybacy. A gdy połów jest słaby, kobiety i dzieci zbierają na plaży chagi-małe małże, z których przyrządza się np. sos do ugali. Ryż i mąkę na ugali trzeba jednak kupić-to podstawa większości afrykańskich posiłków”  

Dziś więc słów kilka o ugali  🙂 Ugali to nic innego jak … kluch z mąki kukurydzianej, właściwie bez smaku i zapachu. Ugali (Nsima (nshima), sadza, putu, bidia, meali, pap ) ma różne nazwy w różnych krajach afrykańskich, ale generalnie jest popularne w całej Afryce.

Ugali

Ugali składa się z mąki kukurydzianej i wody.  Przygotowanie go jest dość proste. W  garnku trzeba najpierw zagotować trochę wody, a potem powoli dosypywać mąkę, cały czas mieszając, żeby się nie przypaliła.

Gotujemy tę papkę aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Takiej, by dało się ją jeść palcami, a niektórzy nawet ją kroją. Technika jedzenia ugali jest równie prosta, jak gotowanie – trzeba niewielką porcję zrolować w kulkę, kciukiem zrobić wgłębienie i nabrać do niego sosu lub innego dodatku. Wszystko razem wędruje do ust.

Jak dla mnie ugali jest zjadliwe, kiedy do wody doda się soli… dopiero wtedy zaczyna smakować jak nasze kluski ziemniaczane 🙂 Ale należy pamiętać, że to nie będzie afrykański styl jedzenia. Ugali bowiem nie ma przypraw. Między innymi po to by przechodziło smakiem potrawy i sosu jaki towarzyszy ugali.

Dziś moje ugali podałam z kurczakiem z mango !

Kurczak z mango

 

Kurczak z Mango do ugali :

Składniki :

  • dowolne mięso z kurczaka ugotowane w bulionie ( u mnie filety z podudzia)
  • 2 pokrojone zielone papryki
  • 1 dojrzałe mango, pokrojone w niewielkie kawałki
  • 2 łyżki posiekanych orzeszków ziemnych
  • olej do smażenia
Kurczak z mango i ugali

Marynata:

  • 1/2 filiżanki soku ananasowego
  • 1/2 filiżanki sosu sojowego
  • 1 łyżeczka octu winnego
  • 1 łyżeczka posiekanego świeżego imbiru ( może byc mielony)
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki cukru

Wymieszaj składniki marynaty w misce, dodaj kawałki kurczaka i odstaw do lodówki na co najmniej godzinę, a najlepiej na 3 godziny. Po tym czasie szybko usmaż kurczaka i pokrojona paprykę na oleju b. , następnie dodaj mango i orzeszki . Smaż tyle by mango zrobiło się ciepłe. Podawaj z ugali

Afrykańska kuchnia

Smacznego

Anna Tamto 

Zobaczcie również :

Maska Afryki. Odsłony afrykańskiej religijności / Przepis na fufu z gulaszem

Biel. Notatki z Afryki/ Przepis na tadżin z jagnięciną

Szkielet białego słonia / Przepis na kurczaka piri piri

W piekle eboli/ Przepis na afrykański ryż z sosem rybnym i łupaczem

 

 

 

 

 

Ania Traczyk

Written by Ania Traczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *